• facebook
  • rss
  • Tylnymi schodami do nieba?

    Hanna Karolak

    |

    Gość Warszawski 32/2016

    dodane 04.08.2016 00:00

    Między erosem a tanatosem, czyli dopisywanie ideologii do deprawacji.

    Fascynacja złem, nawet jeśli stanowi ono tworzywo literackie, musi się skończyć źle. W „Madame de Sade”, sztuce wybitnego pisarza japońskiego Yukio Mishima, wystawionej przez Macieja Prusa w Teatrze Narodowym, sam markiz na scenie nie występuje. Wprawdzie w finale stoi u drzwi bohaterek, prosząc o audiencję, ale zostaje odprawiony z kwitkiem.

    Dostępne jest 13% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół