• facebook
  • rss
  • Zmarł ks. Zbigniew Porzeziński

    Joanna Jureczko-Wilk

    dodane 17.08.2016 22:32

    Był wikariuszem parafii na Solcu.

    Wieczorem 16 sierpnia w Szpitalu Kardiologiczno-Onkologicznym w Warszawie zmarł ks. Zbigniew Porzeziński. Miał 52 lata, z czego 26 spędził w stanie kapłańskim.

    Był wikariuszem parafii Trójcy Przenajświętszej na Solcu. Wcześniej pełnił posługę duszpasterską m.in. w parafiach: św. Wawrzyńca na Woli, św. Augustyna na Nowolipkach i św. Katarzyny na Służewie.

    Zmarły kapłan pochodził z Wołomina, z parafii Matki Bożej Częstochowskiej. Tam też 22 sierpnia o godz. 12 zostanie odprawiona pogrzebowa Msza św. Po niej ciało śp. ks. Zbigniewa zostanie złożone w rodzinnym grobowcu na miejscowym cmentarzu. 

    21 sierpnia  w parafii Świętej Trójcy na Solcu zostanie odprawiona Msza św. w intencji Zmarłego, poprzedzona modlitwą różańcową o 17.30.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • RobertSawa
      21.08.2016 18:37
      Byl wikariuszem przede wszystkim parafii Sw. Augustyna w Warszawie przez baaaaardzo wiele lat. Razem pracowalismy, mial swoj problem i byl tego swiadomy, ale kiedy tylko byl od niego wolny byl naprawde dobrym kaplanem i wspanialym kolega. Wiele razem przeszlismy i latami walczylismy o jego kaplanstwo i zycie. Nigdy nie robil specjalnych problemow, zawsze chetny do pomocy czy zastepstwa, jesli tylko byl w formie i trzeba bylo, to pracowal za dwoch albo i trzech. Choc upadal jak kazdy, to nigdy sie nie poddawal, nigdy nie dal mi odczuc, ze jestem mlodszy od niego czy to wiekiem czy kaplanstwem, zawsze traktowal mnie jak brata i rownego sobie, a kiedy trzeba bylo mu pomoc w jego walce, nie mial oporow by byl to ktos mlodszy od niego jak ja. Niezapomniane wielkie przezyte razem chwile, wzlotow, ale tez i upadkow, niezapomniane, kompletnie wariackie jednodniowe wypady razem na mazury na ryby... Mial swoje grzechy - owszem, ale to byl dobry kaplan. Zapracowal sie na smierc, na uboczu i w zapomnieniu, Pan Bog mu to poczyta za zasluge, i jestem pewien, ze niepomiernie wiecej uczynil dobra, niz mogly wyrzadzic szkod jego grzechy. Odpoczywaj w pokoju Zbyszku, bede sie modli abys wszedl do radosci naszego Pana, zywiac glebokie przekonanie, ze juz jestes w Jego ramionach!
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół