• facebook
  • rss
  • Dymisja, nie komisja

    Tomasz Gołąb

    |

    Warszawski 37/2016

    dodane 08.09.2016 00:00

    Awantura na nadzwyczajnej sesji rady miasta! Ruchy lokatorskie domagały się ustąpienia Hanny Gronkiewicz-Waltz, która tłumaczyła zaniedbania przy reprywatyzacji w stolicy.

    Nie ma osoby bardziej zainteresowanej w wyjaśnieniu tych spraw – tłumaczyła się prezydent Warszawy, przekrzykując kilkuset mieszkańców domagających się jej dymisji. 1 września, na nadzwyczajnej sesji Rady Warszawy, poświęconej problemom reprywatyzacyjnym, zabrakło miejsca dla wielu osób, które chciały w niej uczestniczyć.

    – Może pozwólcie nam chociaż na podłodze usiąść, między waszymi krzesłami – proponował na początku Piotr Ikonowicz, który na sesję przyszedł z kilkudziesięcioma przedstawicielami lokatorów kamienic odzyskanych przez właścicieli w dziwnych okolicznościach. – Brak dużej ustawy reprywatyzacyjnej to największy grzech i zaniechanie rządów III RP – mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz. Prezydent Warszawy przypomniała między innymi, że z problemem zwrotu zagrabionych dekretem Bieruta nieruchomości nie poradziły sobie żadne rządy w Polsce. Dodała, że to koalicja PO–PSL przyjęła małą ustawę reprywatyzacyjną, która pomaga chronić przed przejęciem przedszkola, szkoły, parki czy przychodnie. Zapewniła też, że nie ma zamiaru kandydować na kolejną kadencję prezydenta Warszawy, ale w ostatnich dwóch latach urzędowania chce uporządkować kwestie reprywatyzacyjne. – Zrobię wszystko, by także działka przy Chmielnej 70 wróciła do Skarbu Państwa – dodała. Jej wystąpienie wielokrotnie przerywały głośne okrzyki: „złodzieje” czy „dymisja”. W pewnym momencie przysłuchujący się zaczęli rzucać w stronę radnych kolorowe piłeczki z adresami zreprywatyzowanych kamienic. Hanna Gronkiewicz-Waltz zaproponowała powołanie komisji z udziałem radnych, przedstawicieli lokatorów i organizacji społecznych, takich jak Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów, Komitet Obrony Lokatorów czy Miasto Jest Nasze. Do jej zadań należałoby zbadanie procesu reprywatyzacji i przekształceń własnościowych nieruchomości warszawskich od 1990 roku. Przeciwko komisji opowiedzieli się radni PiS. – Prokurator, nie dymisja! Nie komisja, a dymisja – grzmieli opozycyjni radni. – Matką wszystkich afer związanych z reprywatyzacją jest sprawa kamienicy przy ul. Noakowskiego 16, zwróconej rodzinie Waltzów. To ona powinna przede wszystkim być przedmiotem badań specjalnej komisji – powiedział radny Piotr Guział, inicjator referendum o odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz w 2014 roku.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół