• facebook
  • rss
  • Niezłomny sługa Kościoła

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 51/2016

    dodane 15.12.2016 00:00

    Torturami, biciem i głodzeniem stalinowscy oprawcy usiłowali wydobyć z abp. Antoniego Baraniaka cokolwiek, co obciążałoby Prymasa Tysiąclecia. Nie dali rady.

    Nie ma drugiego biskupa, który by tyle wycierpiał ze strony oprawców – wspomina s. Cecylia Muńko ze zgromadzenia św. Elżbiety, która pracowała w sekretariacie arcybiskupa poznańskiego abp. Antoniego Baraniaka od 1957 r. do jego śmierci w 1977 roku. 12 grudnia abp Stanisław Gądecki wraz z abp. Markiem Jędraszewskim w więziennej świetlicy przy ul. Rakowieckiej odprawił Mszę św., a następnie poświęcił celę, gdzie przez ponad dwa lata przetrzymywano bp. Baraniaka.

    – Tu esbecy poddawali go brutalnemu śledztwu, wyrywali mu paznokcie, trzymali wiele dni w zimnej, wypełnionej fekaliami celi. Dziś czcimy jego postawę, pełną wiary i heroizmu, mając nadzieję, że stanie się patronem powołanego w tym areszcie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL – powiedział podczas uroczystości dyrektor tej placówki Jacek Pawłowicz. Aresztując bp. Baraniaka w nocy z 25 na 26 września 1953 roku, razem z Prymasem Tysiąclecia, władze komunistyczne zamierzały wykorzystać jego osobę do skompromitowania prymasów Hlonda i Wyszyńskiego. – Uciekając się do tortur, próbowano zmusić biskupa do złożenia zeznań obciążających Prymasa Tysiąclecia. Nie udało się, choć w tym czasie złamano bp. Kaczmarka. Biskup Baraniak okazał się wielkim Polakiem o ogromnej sile woli – mówił w trakcie uroczystości przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół