• facebook
  • rss
  • Ikona, która łączy

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 51/2016

    dodane 15.12.2016 00:00

    „Szukam, o Panie, Twojego Oblicza” to dowód na to, jak sztuka i religia łączą narody ponad przepaściami historii.

    Najnowsza wystawa w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej prezentuje dorobek plenerów ikonograficznych, na których od ośmiu lat spotykają się środowiska polskich i ukraińskich malarzy. Każdy z nich: w Nowicy, Zamłyniu i Kijowie ma nieco inny charakter i odbywa się w innym, znaczącym dla polsko-ukraińskich relacji miejscu.

    Coroczne jesienne spotkania twórców w Nowicy odbywają się od 2009 r. Wtedy to zostały zorganizowane dzięki Stowarzyszeniu Przyjaciół Nowicy, Bractwu Młodzieży Greckokatolickiej „Sarepta” i Katedrze Sztuki Sakralnej Lwowskiej Narodowej Akademii Sztuk Pięknych. W małej łemkowskiej wsi, której nie ominęła burzliwa historia XX wieku, w bardzo symbolicznym miejscu – na starej plebanii, w której urodził się jeden z najwybitniejszych ukraińskich poetów Bohdan Ihor Antonycz – przez dwa wrześniowe tygodnie artyści pochylają się nad zaproponowanymi przez organizatorów tematami, aby stworzyć dzieła oryginalne, ale mocno zakorzenione w tradycji. Z Międzynarodowych Warsztatów Ikonopisania w Nowicy wyrósł Międzynarodowy Plener Ikonopisania i Sztuki Sakralnej w Zamłyniu. W małej wsi na Wołyniu polski ksiądz Jan Buras, wikariusz generalny rzymskokatolickiej diecezji łuckiej, założył w 2008 roku Dom Integracji, formalnie ośrodek Caritas. Kiedy w lipcu 2014 r. w Centrum Integracji Zamłynia odbywał się IV Międzynarodowy Plener Ikonopisania, na wschodzie Ukrainy doszło do tragedii – zestrzelenia holenderskiego boeinga i wzmożenia walk rosyjskich separatystów z wojskami Ukrainy. Ikonografowie byli bezradni wobec tych wydarzeń, a z drugiej strony pragnęli pomóc. Wielu przygotowało wówczas małe ikony dla żołnierzy, aby były dla nich duchową obroną. W tej atmosferze narodził się pomysł zorganizowania pleneru w Kijowie. Odbył się w monastyrze Michajłowskim, który podczas protestów na kijowskim Majdanie pełnił rolę szpitala i dawał schronienie kijowianom. Inspiracją do wspólnej pracy pisarzy ikon był temat: „Miłosierdzie w ikonie” oraz idea – aby powstałe podczas pleneru ikony trafiły jako podziękowanie do polskich i ukraińskich szpitali, które przyjęły rannych z Majdanu. Zwieńczeniem pleneru była wystawa prac otwarta 1 grudnia 2014 r. przy cerkwi św. Andrzeja w Kijowie przez Filareta, patriarchę Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Patriarchatu Kijowskiego. Po wystawie w Kijowie pokazano prace w kilku miastach w Polsce w formie „Ściany Modlitwy za Ukrainę”. Zrezygnowano z tradycyjnych wernisaży na rzecz modlitwy, a wystawy prezentowano w świątyniach. Pierwszą otwarto w kościele św. Jacka, w wigilię pierwszej rocznicy najtragiczniejszych wydarzeń na Majdanie. Otwarcie miało charakter modlitwy ekumenicznej, w której wziął udział abp Hilarion, zwierzchnik Eparchii Równieńskiej na Wołyniu. Każdego roku praca uczestników skupia się wokół jednego z wielkich tematów tradycji ikonowej, zaczynając od ikon Chrystusa i Bogurodzicy, przez proroków, apostołów i świętych, aż do tegorocznej pracy nad ikonami czerpiącymi inspirację z Księgi Apokalipsy św. Jana. W sumie na wystawie zobaczyć można kilkadziesiąt ikon. W otwarciu wystawy „Szukam, o Panie, Twojego Oblicza. Ikona w dialogu polsko-ukraińskim” uczestniczyły 2 grudnia pierwsze damy Polski i Ukrainy, Agata Kornhauser-Duda i Maryna Poroszenko. Podczas uroczystości historyk sztuki, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Michał Janocha tłumaczył symbolikę wybranych ikon. Wskazał też, że Chrystus jest mostem łączącym bratnie narody –Polskę i Ukrainę – oraz zachęcił, abyśmy widzieli w sobie braci ponad przepaścią historii. Wystawę oglądać można w nowej siedzibie Muzeum Archidiecezji Warszawskiej przy archikatedrze św. Jana na Starym Mieście do 12 lutego. Wejście: 5 zł za bilet normalny, 3 zł – ulgowy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół