• facebook
  • rss
  • Warszawa jak magnes

    Joanna Jureczko-Wilk

    |

    Gość Warszawski 06/2017

    dodane 09.02.2017 00:00

    Podwarszawskim gminom przybywa mieszkańców, ale głównie przyjezdnych z innych województw.

    Na tle wyludniającej się Polski województwo mazowieckie jest wyjątkiem. Liczba urodzeń wciąż przewyższa liczbę zgonów, mieszkańców przybywa, i to relatywnie najszybciej w całym kraju. Jednak specjaliści i samorządowcy, którzy 31 stycznia wzięli udział w konferencji demograficznej w Warszawie, studzili optymizm.

    Owszem, województwo mazowieckie jest jednym z czterech (obok pomorskiego, małopolskiego i wielkopolskiego), w których w 2015 r. w porównaniu z 2014 r. przybyło mieszkańców, i to aż o 0,27 proc. Zaludniają się zwłaszcza tereny podwarszawskie: okolice Piaseczna, Wołomina i Grodziska. Ale są też miejsca, skąd ludzie uciekają. Najbardziej wyludniły się powiaty położone daleko od aglomeracji warszawskiej: lipski, sokołowski i łosicki. – Wyjeżdżają głównie ludzie młodzi. Spośród 42 mazowieckich powiatów aż w 19 mamy do czynienia z ujemnym przyrostem naturalnym i ujemnym saldem migracji. I to jest już duży problem – podkreśla Agnieszka Ajdyn, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w Warszawie. Na zmiany ludnościowe mają wpływ zgony, urodzenia, migracje wewnątrz kraju i zagraniczne. W przypadku Mazowsza największe znaczenie mają migracje – te duże i małe. Dobrze wykształceni absolwenci uczelni, którzy nie znajdują zatrudnienia, wybierają emigrację. Z drugiej strony aglomeracja warszawska kusi wyższymi zarobkami i większymi szansami na znalezienie pracy głównie mieszkańców województw: łódzkiego, świętokrzyskiego, podkarpackiego oraz lubelskiego. – Ci ludzie przyjeżdżają tutaj, żeby podjąć pracę, której nie chcą wykonywać warszawiacy – mówi prof. Józefina Hrynkiewicz, przewodnicząca Rządowej Rady Ludnościowej, podkreślając przy tym, że władze Warszawy i ościennych gmin muszą dołożyć więcej starań, żeby osoby te chciały na stałe związać się z tym miejscem. Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera przyznał, że skala zjawiska w przypadku przyjezdnych była widoczna podczas składania wniosków o świadczenie w ramach rządowego programu Rodzina 500+. Okazało się wówczas, że w Warszawie złożono ich o wiele więcej, niż oszacował ratusz. Czy po wprowadzeniu programu Rodzina 500+ rośnie liczba urodzeń? – Żeby oceniać efekt, trzeba przyjrzeć się danym z dłuższego okresu, a takich jeszcze nie mamy – mówi Agnieszka Ajdyn. Pracodawco, szanuj pracownika! Prof. Józefina Hrynkiewicz, przewodnicząca Krajowej Rady Ludnościowej – W Polsce skończył się okres obfitości zasobów pracy, zatrudniania na umowach śmieciowych za niską płacę – mówimy o tym głośno na wszystkich konferencjach. Pracodawcy, także w Warszawie, muszą to sobie wreszcie uświadomić. Trzeba tworzyć takie warunki, żeby zwłaszcza młode pokolenie było odpowiednio docenione – ze względu na aspiracje i wykształcenie. Blisko połowa generacji wchodzącej na rynek pracy ma wyższe wykształcenie, a w Warszawie ten wskaźnik jest jeszcze wyższy. Stolica jest największym ośrodkiem naukowym w Polsce i absolwenci tutejszych uczelni muszą być we właściwy sposób zagospodarowani. Dla tych ludzi trzeba przygotować odpowiednie miejsca pracy, zaproponować im dobry staż, możliwość podnoszenia kwalifikacji i godziwą pracę. To są czynniki, które młodzi biorą pod uwagę, myśląc o pracy za granicą. Polski nie stać na to, aby ten potencjał młodości, pracy, wykształcenia emigrował do Wielkiej Brytanii, Irlandii czy innych krajów.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół