• facebook
  • rss
  • Dłubiące Bogu w podłodze

    dodane 09.02.2017 00:00

    Stołeczne świątynie były już tematem wielu opracowań. Dlaczego warto sięgnąć po kolejne?

    Kiedy płonęła Warszawa, płonęły kościoły. Gdy była odbudowywana, one powstawały z gruzów. Są pamiątkami narodowymi – miejscami koronacji władców, wotami dziękczynnymi, ale także arenami krwawych walk. To wreszcie panteony wielkich Polaków, galerie rzeźby i malarstwa – pisze Piotr Otrębski w wydanej właśnie pod patronatem „Gościa” książce z serii „Echa dawnej Warszawy”.

    W tym samym cyklu w wydawnictwie Skarpa Warszawska ukazały się już m.in. publikacje „100 adresów”, „Z dziejów komunikacji”, „Kryminalne opowieści” i „Praga”. Wszystkie mają ambicję pokazania miasta oczami pasjonatów nie tylko tym, którzy w Warszawie mieszkają od niedawna. Piotr Otrębski, dziennikarz Radia Warszawa, jest też autorem cyklu gawęd o naszym mieście, które można znaleźć na: warszawa.gosc.pl. Prowadzi także spacery edukacyjne z Muzeum Warszawy. W stołecznych świątyniach szuka czegoś więcej. Przywraca im nie tylko właściwą rangę w podniebnym wyścigu z wysokościowcami, ale w lekkiej gawędzie, okraszonej sporą dawką wiedzy, odkurza przede wszystkim ich tajemnice, splatając dzieje kościołów z historią miasta. W niej samej szuka zaś wątków sakralnych, które Warszawie dały duszę. Pisze o wieżach katedry św. Floriana i Michała Archanioła, które nakłuwają kosmos i drapią podłogę Pana Boga, o wizytkach, które opuszczają swój klasztor, jedynie głosując w wyborach albo reperując zdrowie u specjalistów, czy o pręgierzu przed przesuwanym kościołem karmelitów, który zastąpiła figura Matki Bożej Szkaplerznej. Piotr Otrębski zachwyca się sylwetkami fundatorów warszawskich świątyń: królem Janem III Sobieskim, który za wiktorię wiedeńską obiecał kościół kapucynów na Miodowej, czy księżną Marią Radziwiłłową, której determinacja sprawiła, że bazylika na Szmulowiźnie może się pochwalić kolumnami wykonanymi dla… bazyliki św. Pawła za Murami. Oprowadza nas po wnętrzach kościoła św. Krzyża, św. Marcina, św. Augustyna czy Najświętszego Zbawiciela, zabiera do drewnianego kościoła na Białołękę i z powrotem na lewy brzeg, do równie starego kościoła Nawiedzenia NMP na Nowym Mieście. „Echa dawnej Warszawy. Kościoły i kaplice” pozostawiają oczywiście niedosyt. Ale najważniejsza po lekturze jest chęć odwiedzenia tych świątyń ponownie, z książką w ręce. By znowu usłyszeć echo wypełniających je od pokoleń modlitw warszawiaków. I samemu włączyć się w ich chór.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół