• facebook
  • rss
  • Parcie na rankingi

    Joanna Jureczko-Wilk

    |

    Gość Warszawski 11/2017

    dodane 16.03.2017 00:00

    „Chcemy posłać dziecko do dobrej szkoły” – mówią zatroskani rodzice. Problem w tym, że „dobra” dla każdego dziecka oznacza co innego.

    Podstawówkę i gimnazjum Marysia zakończyła świadectwem z paskiem. Była ambitna i pracowita. Dostała się do najlepszego w rankingach warszawskiego liceum z międzynarodową maturą.

    – Namawiałam Marysię, bo sama skończyłam tę szkołę. To prawda, było ciężko, ale jak ktoś ją przejdzie, praktycznie indeks wymarzonych uczelni, nie tylko polskich, ma w kieszeni – mówi mama Marysi. Dziewczyna uczyła się do nocy, w weekendy biegała na korepetycje. Pierwszą klasę zaliczyła po egzaminie poprawkowym z polskiego. W wakacje zaczęła tracić wzrok. Badania nic nie wykazały i w końcu Marysia wylądowała w gabinecie psychiatry. – Lekarz zapytał, do jakiej chodzi szkoły, i zaczął na nas krzyczeć. Powiedział, że ma pacjentów wyłącznie z renomowanych liceów i żebyśmy dali sobie spokój. Przepisał leki antydepresyjne – wspomina mama. Marysia przeniosła się do prywatnego liceum. Problemy ze wzrokiem minęły, zdała maturę i dostała się na farmację.

    Nie każdy jest olimpijczykiem

    „Dobre liceum czy technikum otwiera wszystkie drzwi” – przekonują twórcy corocznych ogólnopolskich rankingów szkół „Perspektywy”. To głównie ich notowaniami kierują się rodzice i gimnazjaliści, szukając szkoły o wysokim poziomie nauczania. Jak powstaje zestawienie najlepszych liceów i techników? W przypadku tych pierwszych decydujące znaczenie mają wyniki matury z przedmiotów podstawowych i rozszerzonych (w sumie waga 70 proc.). Pozostałe 30 proc. przyznaje się za osiągnięcia uczniów na 44 olimpiadach krajowych i 12 międzynarodowych. W technikach liczą się po połowie wyniki matur oraz wyniki egzaminów zawodowych i osiągnięć na olimpiadach. – Przestrzegałabym przed kierowaniem się wyłącznie rankingiem i namawianiem uczniów na licea, które są w jego czołówce – mówi Barbara Krępska, naczelnik Wydziału Szkół Ponadgimnazjalnych i Kształcenia Ustawicznego Biura Edukacji. – Do nich trafia młodzież najzdolniejsza, często finaliści olimpiad, pasjonaci danych dziedzin, co wiąże się z rywalizacją, a niekiedy wręcz wyścigiem szczurów. W Warszawie mamy wiele szkół, także zawodowych, na dobrym poziomie, w których uczniowie mogą bezstresowo rozwijać swoje pasje i przygotowywać się do matury. Nie jest sztuką osiągnąć dobre wyniki nauczania, mając w klasie samych olimpijczyków. To, jak uczy dana szkoła, rzetelniej od rankingów pokazuje Edukacyjna Wartość Dodana – wskaźnik badany w pilotażowym programie, realizowanym na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej w niektórych placówkach w latach 2006–2015. Oceniając efektywność pracy gimnazjów, porównywano wyniki ich uczniów na egzaminie gimnazjalnym z tymi, które zdobyli na teście szóstoklasisty. W przypadku liceów i techników pod lupę brano testy gimnazjalne i wyniki matur. Dzięki temu łatwo było ocenić postępy uczniów w każdej z dziedzin nauczania.

    Doradca poradzi

    Większość 15–16-latków jeszcze nie wie, co chciałaby w życiu robić. A decydować o dalszym profilu kształceniu muszą już teraz. Warto więc odwiedzić doradcę zawodowego, który służy pomocą w poradniach psychologiczno-pedagogicznych. – W testach, które przeprowadzamy, czasami wychodzi, że dziecko nie ma dużego potencjału intelektualnego, ale rodzicom trudno to przyjąć, bo widzą je w liceum Batorego – mówi Teresa Kiryluk, doradca zawodowy w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 4 w Warszawie. – Przy wyborze szkoły warto wziąć pod uwagę zainteresowania nastolatka, predyspozycje, pójść z nim na dni otwarte do szkół, zaobserwować, jaka atmosfera tam panuje, poznać opinie uczniów. Trzeba wybrać placówkę, w której będzie się dobrze czuł i będzie w stanie osiągnąć sukces na swoją miarę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół