• facebook
  • rss
  • Historyja o pewnym zmartwychwstaniu

    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 15/2017

    dodane 13.04.2017 00:00

    O taką scenę modlili się aktorzy. Od ponad roku przy bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa działa Teatr Oratorium. Teatr, w którym słowo „Bóg” nie jest zakazane.

    Aktor Piotr Rzymyszkiewicz przyjeżdża na tea- tralną próbę chwilę wcześniej. Zanim wcieli się w rolę strażnika Grobu Pańskiego, chce sam spotkać się ze Zmartwychwstałym. Do bazyliki Najświętszego Serca Pana Jezusa wchodzi na krótką modlitwę.

    Dobra Nowina

    Teatr Oratorium, działający od ponad roku w ramach Oratorium św. Jana Bosko, znajduje się w podziemiach świątyni. To tu pod okiem młodego reżysera Mateusza Olszewskiego powstaje spektakl-misterium „Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim”. W repertuarze teatru to kolejne przedsięwzięcie, w dossier reżysera – debiut. I nietypowa sytuacja. – Bo to teatr znalazł mnie. Aktorzy związani z salezjańską sceną chcieli wystawić tę sztukę i szukali reżysera – wyjaśnia M. Olszewski. Młody reżyser jednak nie wierzy w „przypadki”. Z żoną Angeliką – grającą w misterium Maryję Salome – długo modlili się, by powstało takie miejsce, w którym swoją pracą będą mogli głosić Dobrą Nowinę. Staropolskie misterium doskonale się do tego nadaje. – To sztuka o ludziach z krwi i kości. Biblijna opowieść o strachu przed utratą władzy, niechęcią do przyjęcia czegoś irracjonalnego, bezpiecznych schematach i wielu innych ludzkich słabościach i barierach, które nie pozwalają zobaczyć także i nam – współczesnym – Zmartwychwstałego – wyjaśnia reżyser.

    Boska miłość

    Na scenie pojawia się cała plejada biblijnych postaci. Jezus – którego w „Historyi” gra Kamil Przystał, nie przypomina Jego wizerunku ze świętych obrazków. – Zawsze miałem wrażenie, że Bóg jest na nich odarty z emocji. Tymczasem Jezus to był prawdziwy facet, który śmiał się razem z apostołami, złościł się, kochał – mówi. Dlatego podczas sceny, kiedy Zmartwychwstały wstępuje do piekieł, aktor miażdży Lucyfera swoim gniewem. – Tak sobie wyobrażam, że mężczyzna Bóg-człowiek walczył o kogoś najcenniejszego na świecie. O nas – wyjaśnia. Maria Magdalena na scenie także toczy zawziętą walkę. Wewnątrz własnego serca. Kocha Jezusa, ale nie może z Nim być. – Moim zadaniem jest poskromić największe uczucie, jakim kobieta może obdarzyć mężczyznę, i nauczyć się Go kochać boską miłością – mówi Hanna Klepacka. Na widowni siedzi Natasza – na co dzień aktorka jednego z warszawskich teatrów. W kilkuminutowej scenie spotkania Zmartwychwstałego z Matką gra rolę Maryi. W swojej aktorskiej karierze widzi pewną zależność: odkąd się nawróciła, częściej zaczęła grać postacie służących. – Tak jakby Bóg chciał mnie nauczyć pokory w duchu służby innym – mówi. Rola Maryi jest dla niej zaskakującą konsekwencją Bożej logiki i... poczucia humoru.

    Otwarty dom

    Na korytarzu w Oratorium około południa pachnie obiadem. Kuchnia serwuje dziś domowy kapuśniak. Na stołówce kręcą się dzieci z Pragi. Przynoszą wielkanocne palmy na kiermasz, wpadają odrobić lekcje, pobawić się i coś zjeść – dla niektórych to jedyny ciepły posiłek w ciągu dnia. Piotr Rzymyszkiewicz po skończonej próbie w warszawskich tea- trach zwykle szybko „uciekał”. Teraz niespiesznie przypatruje się oratoryjnej rzeczywistości – otwartemu domowi, w którym jest miejsce dla każdego. – To zupełnie inne doświadczenie atmosfery teatru, jakie miałem do tej pory – mówi. Przy dużym stole w rogu stołówki nad stosem dokumentów siedzi Jarosław Witaszczyk, dyrektor Teatru Oratorium. – Moim marzeniem było stworzenie profesjonalnego teatru, w którym jest miejsce dla Pana Boga i wartości chrześcijańskich – mówi. Ze sceną przy ul. Kawęczyńskiej związali się m.in. Ewa Ziętek, Marcin Kwaśny, Halina Łabonarska, Dariusz Kowalski, Łukasz Lewandowski, Ksawery Szlenkier czy postacie takie jak Ernest Bryll. Prezentują się tu teatry zawodowe z różnych stron Polski, amatorzy czy duszpasterstwa akademickie. Przy bazylice odbywają się też koncerty muzyki chrześcijańskiej. Działa także Akademia Cyrku dla najmłodszych oraz Teatrzyk Oratorium dla dzieci. Na deskach salezjańskiej sceny teatr wystawił także własny repertuar: „Mój syn, Maksymilian” w reż. Marcina Kwaśnego, „Miłość niepojęta” – Droga Krzyżowa z zespołem El Camino, „Wywózki, łagry, Katyń” oraz „Przyjdź, dotknij tej rany” w reż. Jarosława Witaszczyka. Przed spektaklami zwykle ustawia się duża kolejka. Na widowni trzeba dostawiać krzesełka. Bilety-cegiełki wspierają wychowawcze dzieło św. Jana Bosko, które od 84 lat prowadzą na Pradze salezjanie. Teraz również poprzez teatr.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół