• facebook
  • rss
  • O sprawie o. Manjackala: To nie jest czerwona kartka, ale żółta

    Joanna Jureczko-Wilk Joanna Jureczko-Wilk

    dodane 11.04.2017 11:12

    Zakaz działania w diecezji warszawsko-praskiej dla znanego charyzmatyka komentuje nuncjatura apostolska i o. James.

    Wczorajszy komunikat kanclerza kurii warszawsko-praskiej o cofnięciu pozwolenia na rekolekcje w Warszawie-Miedzeszynie, które miał głosić charyzmatyk, misjonarz miłosierdzia o. James Manjackal, wywołał lawinę domysłów i krzywdzących posądzeń.

    Otrzymaliśmy też pytania od zaniepokojonych duszpasterzy, którzy wybierali się na nie z młodzieżą. Ojciec James głosił rekolekcje w ponad 100 krajach.

    Wielokrotnie był też w Warszawie i okolicach, za każdym razem skupiając kilkutysięczne grono słuchaczy. Jego słowo było czasami trudne, wymagające, ale zawsze trafiające głęboko. Głosił z mocą w atmosferze modlitwy i uwielbienia. 

    Podczas zaplanowanych od 15 do 18 czerwca rekolekcji w Warszawie, misjonarz miał wziąć udział w procesji Bożego Ciała w parafii św. Wacława, przy ul. Korkowej.

    We wczorajszym komunikacie biskup warszawsko-praski nie tylko cofnął pozwolenie na przeprowadzenie rekolekcji, ale zabronił o. Manjackalowi jakiejkolwiek działalności na terenie diecezji.

    Organizator niedoszłych rekolekcji - fundacja "Bądź dobrej myśli" - informację o zakazie otrzymała od księży, do których wcześniej dotarła ta wiadomość.

    Dopiero następnego dnia na stronie internetowej pojawił się oficjalny komunikat, a przedstawiciele fundacji spotkali się z abp. Henrykiem Hoserem, który poinformował ich o swojej decyzji, chociaż jak zaznaczył wątpliwości co do o. Jamesa "nie dotyczą gruntu polskiego".

    - Mamy dobre świadectwa z poprzednich rekolekcji, a na najbliższe zapisało się już prawie 1000 osób. Co mamy powiedzieć sobie i innym, którzy zaczęli powracać do Boga, i w tym roku chcieli przyprowadzić innych członków swoich rodzin? - pytają organizatorzy. 

    Zadzwoniliśmy w tej sprawie do nuncjatury apostolskiej, bo to właśnie od niej miały pochodzić niepokojące sygnały o o. Manjackalu.

    Nuncjatura zapewnia, że wątpliwości nie budzi sama treść i sposób nauczania o. Jamesa. Chodzi natomiast o osobę zakonnika, o "dyscyplinarne oskarżenia wobec niego". 

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • PTaraski
      11.04.2017 23:12
      "... w Hiszpanii pomagał chorej psychicznie kobiecie. Ta napisała do tamtejszej nuncjatury list, oskarżając o. Manjackala o życie w luksusach, trwonienie pieniędzy i niemoralne prowadzenie się. Nuncjatura w Hiszpanii rozesłała informacje do innych nuncjatur, nie tylko w Europie."

      Czyli sprawa jest bardzo poważna.

      A tak na marginesie, to czy u nas zakon dominikanów wszczął postępowanie w sprawie zarzutów o postawionych o. Gurzyńskiemu przez o. Wyszyńskiego? Czy może sprawę zamieciono już pod dywan? Te zarzuty stawiał współbrat, człowiek przy zdrowych zmysłach i naprawdę powinny być dokładnie zbadane. A najwyraźniej nie są. Podonnie sprawa pewnego ohydnego homoseksualnego w diecezji wrocławskiej, o której pisał GN. Niby jest badana, ale tak, że pewnie to domniemana ofiara zostanie postawiona pod pręgierzem.
      doceń 10
    • PanGoladkin
      12.04.2017 09:57
      To przykład jak kłamstwo może niszczyć, to co dobre. Każdy daje, to co ma w sercu. Trudno wymagać od komentujących rozsądku, skoro nawet w przypadku Jezusa ludzie mówili "ukrzyzuj", niedługo po hosanna i że ma demona.
    • polias
      13.04.2017 08:40
      Jeśli nie ma przeciwności w posłudze można się zastanawiać czy to aby na pewno dzieło Boże – więc tu wszystko gra.
      To, że najwięcej bólu sprawia uderzenie od braci w wierze, też jest wpisane w historię naszego Kościoła. Ogromna część świętych takie prześladowania przechodziła – w ostatnim czasie należeli do nich m.in. św. o. Pio, św. Faustyna. – więc i tu nie ma co się martwić.
      Smutne jest jednak, że warszawsko-praski biskup diecezjalny uczynił siebie sędzią i rozdaje żółte kartki, strasząc czerwonymi.
    • PTaraski
      13.04.2017 09:28
      @polias, szkoda, że nie przeczytałeś artykułu, bo nie rzucałbyś bezpodstawnie oskarżeń. Tak na marginesie, mało to było spraw głośnych na cały świat dotyczących nadużyć seksualnych i zaniedbań ze strony hierarchii? Trzeba kolejnej? Sprawę nagłośnili na cały świat biskupi hiszpańscy, gdzie miało dojść do odrażającego czynu lub czynów. Sprawa jest badana, ale najwyraźniej są mocne podstawy, żeby zachować szczególną ostrożność wobec o. Manjackla. Bp. Warszawsko praski podjął więc jedynie słuszną decyzję nie wyrażając zgody na rekolekcje. Trzeba poczekać, aż sprawa się wyjaśni. Jeśli były zaniedbania ze strony kurii, to to, że wyraziła zgodę na te rekolekcje i że promuje tego typu "charyzmatyczne" zdarzenia: msze na stadionie, Baschebora, Manjackel, Perciu, Caddeu.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół