• facebook
  • rss
  • Aborcja to nie wehikuł czasu

    dodane 04.05.2017 00:00

    Program terapii poaborcynej „Powrót i odnowa” ruszył właśnie w Toruniu. – Mam nadzieję, że znajdziemy także kościół w Warszawie, który może podjąć to wyzwanie – mówił podczas wizyty w stolicy brytyjski terapeuta Jonathan Jeffes.

    Spotkanie z autorem programu terapii poaborcyjnej „Powrót i odnowa” odbyło się w parafii św. Jakuba Apostoła na Ochocie. Prelegent przyznał, że może się wydawać dziwne, że o problemach związanych z aborcją mówi właśnie mężczyzna. Ale jak wyjaśnił – jest tak dlatego, że impulsem do rozpoczęcia prac nad podstawami kursu były jego osobiste przeżycia jako partnera kobiety, która dokonała aborcji, oraz doświadczenie nawrócenia na chrześcijaństwo. Program terapii poaborcyjnej „Powrót i odnowa” realizowany jest od 1992 r. w parafii Św. Trójcy na Brompton w Londynie.

    To cykl 9-tygodniowych spotkań przeznaczonych dla kobiet, które doświadczyły aborcji. – Program opiera się z jednej strony na zasadach terapeutycznych, z drugiej na inspiracjach biblijnych i modlitwie. Jedną z największych radości jest to, że kobiety po tym kursie na nowo odzyskują wiarę – wyjaśnia jego twórca. Dodał, że przez lata wysłuchał setek historii kobiet i odnosi wrażenie, że w dyskusji na temat aborcji ich głos jest niesłyszalny. – Mamy tu do czynienia ze swego rodzaju atmosferą milczenia i tajemnicy – zauważył, ubolewając, że rozważania w gabinetach terapeutycznych o syndromie poaborcyjnym nie przebijają się do debaty publicznej. Tymczasem, zdaniem J. Jeffesa, „aborcja nie jest wehikułem czasu, nie przenosi kobiety do stanu sprzed ciąży”. – Kobiety, które dokonały aborcji, często działają na zasadzie „czarnej skrzynki” – wypierają myśli i uczucia, które związane są z aborcją – lęk, poczucie winy, strachu, złość. Problem w tym, że do tej czarnej skrzynki wrzucają także wiele dobrych pragnień, takich jak bycie rodzicem, swoją czułość, wrażliwość. Kobiety odcinają się od tych emocji, co zaczyna powodować komplikacje i może prowadzić do depresji. Wtedy przychodzą do nas – zwraca uwagę. Przez ostatnie 20 lat w kursie poaborcyjnym wzięło udział ponad 400 kobiet i około 40 mężczyzn. Obecnie prowadzony jest w sześciu parafiach w Anglii. – Zapytania o kurs docierają do nas z Japonii, Chin, Ameryki Południowej i krajów Europy Zachodniej – mówił prelegent. Pierwszy w Polsce kurs „Powrót i odnowa” ruszył właśnie w Toruniu, kolejne 6 kursów prawdopodobnie wystartuje już we wrześniu. – Gdyby znalazły się w Polsce 2–3 takie ośrodki z dobrymi liderami i poparciem lokalnego Kościoła, kurs mógłby się rozwijać się w Polsce podobnie jak kurs Alpha czy Kurs Małżeński – uważa J. Jeffes. I dodaje: Mam nadzieję, że znajdziemy także kościół w Warszawie, który może podjąć to wyzwanie. Zdaniem autora prowadzenie kursu nie wymaga specjalistycznej wiedzy ani doświadczenia, choć z pewnością jest ono przydatne. – Otwarte serce, odrobina dojrzałości, wiary i dobre społeczne umiejętności. To wszystko, co jest potrzebne – wyjaśnia J. Jeffes. Na język polski tłumaczony jest podręcznik, w którym zawarte są wskazówki, jak zorganizować kurs. Brytyjski terapeuta przyjechał do Polski na zaproszenie Fundacji „Kłos” z Torunia. Podczas pobytu w stolicy inicjator programu terapii poaborcyjnej wygłosił wykład m.in. w Sejmie. Spotkanie zorganizował Parlamentarny Zespół na rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół