• facebook
  • rss
  • Syn dwóch matek

    Hanna Karolak

    |

    Gość Warszawski 18/2017

    dodane 04.05.2017 00:00

    Czy bohater „Historii Jakuba” znajdzie ukojenie? Kibicujemy mu, doceniając to, co stanowi jego siłę – niezłomną wiarę.

    Słowami: „Kim jestem? Nie wiem. Scalić to wszystko. Naprawdę chcę. Było cicho. Było pusto. Nie było nikogo. Wyszedłem na ulicę i zamknąłem za sobą drzwi” kończy się „Historia Jakuba. Tragedia w XXXIII epizodach” Tadeusza Słobodzianka, na podstawie której powstał spektakl grany na scenie Teatru Dramatycznego. W tych słowach zawiera się właściwie cały dramat bohatera.

    Poszukiwanie tożsamości, które w pewnym momencie zachwiało życiem katolickiego księdza. Pierwowzorem postaci jest autentyczny ksiądz – Jakub Romuald Weksler-Waszkinel, który parę miesięcy temu ze sceny Teatru Żydowskiego w spektaklu „Matki” opowiadał o chwili, gdy dowiedział się, że jego żydowska matka oddała go na wychowanie polskiej kobiecie. Relacja przepełniona jest wdzięcznością dla tej, która go z czułością wychowywała. Tadeusz Słobodzianek, zainspirowany historią księdza Romualda Wekslera, poszedł własną drogą, rysując portret scenicznego Jakuba. Miał jako twórca prawo stworzyć odrębną od pierwowzoru osobowość. Jakub reaguje na wiadomość, którą otrzymał od polskiej matki, histerycznie. Zadaje sobie nieustannie pytanie, kim tak naprawdę jest. I nie otrzymuje jasnej odpowiedzi. Kto bowiem mógłby jej udzielić? Czy te wartości, które wdrożyła dziecku polska matka, są jego wartościami? Bycie Żydem – co to dla niego znaczy? Jakub przywołuje przykłady, jakie zna z historii (Leonardo da Vinci, który miał dwie matki, biblijne historie Izaaka i Mojżesza), które w kontekście życia bohaterów potwierdzają często znikomość tego problemu. Obsesyjne poszukiwanie prawdy przez Jakuba uniemożliwia mu harmonijny rozwój osobowości. Jednak jego nadrzędną cechą jest wierność i lojalność ukrzyżowanemu Bogu, którego przenigdy nie zdradzi. Tak jak nie złamie ślubów czystości. I ta cecha jego charakteru wzrusza i budzi respekt. Tym bardziej więc cierpi, że świat wokół niego jest brudny i grzeszny. Odczuwa głęboką wdzięczność wobec polskich rodziców, którzy bez wahania sprzedali krowę, by kupić utalentowanemu synowi 80-basowy akordeon. Ale to nie przywraca mu spokoju. Nieproste zadanie miał reżyser Ondrej Spisak, od lat współpracujący z Tadeuszem Słobodziankiem, ale wyszedł z tego obronną ręką. Największym jednak walorem sztuki jest rola Jakuba w interpretacji Łukasza Lewandowskiego, którym miotają skrajne emocje. To, co stanowi dla niego constans, to niezłomna wiara. Na tle tej krystalicznej moralnie postaci zbyt ostrą kreską wydają się narysowane postacie ulegające najniższym pokusom.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół