Nowy numer 16/2018 Archiwum

Jak św. Franciszek

Choć od 25 lat kapucyni na Miodowej w Warszawie wydają ok. 300 posiłków dziennie, to sobotni obiad był wyjątkowy. Bigos przygotowali kucharze z Atelier Amaro, a posiłki serwowali polscy artyści.

Koncert, zwiedzanie budowy nowej jadłodajni, bigos z ekskluzywnej warszawskiej restauracji, czytanie fragmentów książki „Niewidzialni”, opowieść o życiu patrona fundacji, ciasto i gorąca herbata. Tak warszawscy kapucyni świętowali imieniny bł. Aniceta Koplińskiego.

– Chcemy przełamywać stereotypy na temat ludzi ulicy, a także kwestować na budowę nowej jadłodajni przy klasztorze – mówi Edyta Foryś z Fundacji Kapucyńskiej. 3 czerwca bigos przygotowali kucharze z Atelier Amaro, a posiłki serwowali polscy artyści. Ciasto przynieśli mieszkańcy stolicy. Po posiłku przyszedł czas na część artystyczną spotkania. Historię życia bł. Aniceta Koplińskiego przybliżył Krzysztof Ziemiec. Opowiadał o wielodzietnej rodzinie, chorobie w młodości, złożonej wtedy obietnicy wstąpienia do zakonu, zdolnościach kaznodziejskich, talencie poetyckim i pisarskim oraz sławie dobrego spowiednika. – Przede wszystkim jednak bł. Anicet dawał ludziom serce. Wspierali go restauratorzy, hotelarze, sklepikarze, piekarze i rzemieślnicy. Był nazywany „jałmużnikiem”, „św. Franciszkiem Warszawy”, „opiekunem ubogich” – mówił Krzysztof Ziemiec.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma