Nowy numer 16/2018 Archiwum

Mniej znaczy więcej

Warszawa zazdrości europejskim miastom. Chce mieć czytelne oznakowanie wszystkich środków transportu. Tak, żeby już nikt nie zgubił się w mieście.

Mieszkaniec Ursusa wychodząc z domu staje zwykle przed dylematem: czy na Mokotów jechać autobusem, skoro ma bilet na pociąg? A jeśli jego linia została zawieszona, czy może pojechać tramwajem? Czy szybciej byłoby metrem? Skoro każdy z pojazdów ma inne logo, to czy jego bilet jest ważny w każdym z nich? Sporo pytań. No trudno, pojedzie swoją stałą trasą.

Gdyby zobaczył wspólny element na bilecie i przystanku, nie miałby wątpliwości.

- Aby korzystać ze wszystkich udogodnień systemu komunikacji trzeba znać kilkanaście znaczków i ich konfiguracji. To problem nie tylko przyjezdnych, ale również mieszkańców stolicy. Korzystają tylko ze znanych im połączeń. Nie wiedzą, czym mogą jeździć ze swoim biletem - dodaje Michał Bitner, radny Warszawy i pomysłodawca nowego systemu oznaczeń środków komunikacji miejskiej.

Miasto ogłosiło właśnie ogólnopolski konkurs dla profesjonalistów oraz studentów na zaprojektowanie jednego, wspólnego znaku dla transportu zbiorowego w Warszawie. Jego rozstrzygnięcie zaplanowano na 7 września br. Szczegóły i regulamin konkursu są dostępne na: www.stgu.pl.

Wspólny logotyp miałby znaleźć się m.in. na biletach, dworcach i samych pojazdach. Poszczególne spółki zachowają jednak dotychczasowe logotypy w dokumentacji. Nie wiadomo, ile ma kosztować cała operacja. Dla zwycięzcy konkursu przewidziano 70 tys. zł. Wymiana oznakowania ma być stopniowa. Zużyte elementy mają być wymieniane na nowe, już ujednolicone.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma