• facebook
  • rss
  • Chcemy spokojnie przejść...

    jjw /PAP

    dodane 10.07.2017 15:01

    - Polityczni bankruci próbują zakłócić naszą modlitwę - mówią rodziny ofiar katastrofy w Smoleńsku i apelują o spokój podczas dzisiejszej miesięcznicy.

    Część Krakowskiego Przedmieścia i pl. Zamkowy wygrodzone są metalowymi barierkami. Okolice są niedostępne dla samochodów i miejskiej komunikacji, skrzyżowań pilnują policjanci. Tak wygląda centrum Warszawy w dniu 87. miesięcznicy.

    W samo południe przed bazyliką archikatedralną na Starym Mieście część rodzin ofiar smoleńskiej katastrofy zwołała konferencję prasową, na której za pośrednictwem mediów apelowała o uszanowanie pamięci ich bliskich. Jerzy Mamontowicz, brat Bożeny Mamontowicz-Łojek, która zginęła w katastrofie, apelował, by pozwolono tym bliskim ofiar, którzy chcą "pokazać swoje poglądy", przejść spokojnie comiesięczną trasą. - Proszę o spokój, o pozwolenie na przejście, przecież na tym polega demokracja, żeby pozwolić innym pokazać swoje poglądy. Nie musimy walczyć ze sobą, bo to nikomu nic nie przyniesie, to tylko prowadzi do konfrontacji - dodał.

    - Panowie (Lech) Wałęsa, (Władysław) Frasyniuk, (Stefan) Niesiołowski, bankruci polityczni, powinni dawno odejść w cień, nie jeszcze podburzać ludzi do tego, żeby przeciwstawiali się takim uroczystościom jak ta - podkreślił.

    Jolanta Jentys z rodziny Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej podkreślała, że w uroczystościach odbywających się na Krakowskim Przedmieściu nie chodzi o politykę, a o pamięć. - Ten marsz jest dlatego, że w 2010 roku, 10 kwietnia, przed Pałac Prezydencki przychodziło milion naszych rodaków - podkreśliła. - To jest tylko i wyłącznie modlitwa, tutaj nie ma żadnej polityki - dodała.

    - Gdy słyszę, że przedstawiciele ugrupowania, które organizuje (kontrmiesięcznicę), robi je w obronie demokracji, to ja naprawdę nie czuję, żebym szkodziła demokracji. Jest mi przykro z tego powodu - zaznaczyła J. Jentys.

    W czerwcu podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej kilkadziesiąt osób usiadło w poprzek jezdni, próbując w ten sposób zatrzymać zmierzających przed Pałac Prezydencki uczestników Marszu Pamięci. Policja skierowała do sądu 91 wniosków o ukaranie za blokowanie jezdni na drodze marszu. Wśród kontrmanifestujących był m.in. Władysław Frasyniuk, w czasach PRL działacz opozycji demokratycznej. Podobną kontrmanifestację zapowiedziano także na poniedziałek.

    10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Gość
      10.07.2017 20:09
      mnie to sie wydaje,ze ludzie zaczeli manifestowac po kolejnym zlamaniu tym razem art 58 Konstytucji przez PiS.No mamy bezprawie rzadzacych i stad eskalacja i kolejne protesty.Albo trzeba rozpisac referendum i zmienic Konstytucje albo sie jej trzymac bo w koncu PiS lamaniem prawa rozpeta wojne domowa.A przeciez modlic sie w kosciolach nikt nikomu w Polsce nie zabrania.Nie wiem do kogo i o co modlitwa na wiecu na,ktorym rzuca sie oszczerstwa i pomowienia?Ktora to bedzie dzis wersja klamstwa smolenskiego czy blizej nieokreslonego zblizenia sie do prawdy?
    • Gość
      11.07.2017 09:45
      Zachowanie panów Frasyniuka i innych bojówkarzy jest skandaliczne, nieprzyzwoite, niezgodne z prawem i należy wobec nich egzekwować prawo jak wobec innych obywateli.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół