• facebook
  • rss
  • Korony dla Cudownej Pani

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 36/2017

    dodane 07.09.2017 00:00

    Tak jak ikona jasnogórska, wizerunek Matki Bożej Glinieckiej też został przecięty szablą. Kult dla Madonny z niewielkiej parafii pod Otwockiem już dawno przekroczył granice parafii. Biskupia koronacja jest dziękczynieniem za tysiące łask, spisanych i wyszeptanych w urokliwej modrzewiowej świątyni, znanej m.in. z serialu „Ojciec Mateusz”.

    O Matko! – kolana starszej parafianki ugięły się, a po policzkach popłynęły łzy na widok dawno niewidzianego obrazu. To ten sam, przed którym kilka pokoleń mieszkańców 13 okolicznych wiosek modliło się o plony, prosiło o zdrowie i dziękowało za wiarę.

    Uznawano obraz za cudowny nie tylko dlatego, że Madonna dwukrotnie ocaliła drewniany kościół przed spaleniem. Datowany na wiek XIX, odnaleziony wizerunek Maryi jest kopią centralnego fragmentu wielkiego obrazu ołtarzowego włoskiego malarza Rafaela Santi „Madonna Sykstyńska” z 1514 roku. Maryja, ubrana w ciemnoczerwoną suknię, podtrzymuje prawą dłonią Dzieciątko. Jej twarz jest bardziej wysmukła niż w oryginale, oczy większe, spogląda nimi bezpośrednio na widza, podczas gdy Madonna Sykstyńska – nieco w dół. Ale kopiście nad wyraz dobrze udało się oddać nastrój smutku i bólu w spojrzeniach postaci. Wizerunek, otoczony wotami, 10 września, podczas Mszy św. na błoniach przy kościele, zostanie koronowany przez abp. Henryka Hosera. Wokół postaci Maryi w kunsztownej ramie pojawi się tło ze złoconego srebra. Renesansową koronę Maryi ozdobi lilia, koronę Dzieciątka – krzyż. – To uwieńczenie wieloletnich starań ks. Krzysztofa Krzesińskiego, mojego poprzednika, który niestety nie doczekał koronacji. Zmarł nagle 22 lutego br. Starałem się jednak z parafianami dokończyć jego dzieło według pozostawionego planu – mówi ks. Piotr Błażejczyk, najmłodszy proboszcz diecezji warszawsko-praskiej. Odnaleziony obraz powrócił do parafii prawie 10 lat temu. Ks. Krzysztof Krzesiński dał się poznać jako dobry gospodarz, remontując i upiększając świątynię i otoczenie. Pod kościelnym chórem stoi projekt pomnika Dziecka Nienarodzonego i Utraconego, który wkrótce stanie na parafialnym cmentarzu. Trwają też ostatnie prace przy impregnacji elewacji zabytkowej dzwonnicy z XVIII wieku. Renowacja objęła także ołtarz Maryi Dziewicy Różańcowej z obrazem Matki Bożej w srebrnej sukience, z księżycem pod stopami i Dzieciątkiem na ręku. Podczas konserwacji nieoczekiwanie okazało się, że pod srebrem zamiast malowanych postaci są tylko wizerunki głów Maryi i Jezusa oraz ich dłoni i stóp, przymocowane taśmą do deski. Pytani wtedy mieszkańcy wspominali, że przed nałożeniem srebra, zbieranego przez parafian w latach 50., postać Matki Bożej okrywała aksamitna szata, zasłaniając rozcięcie obrazu, którego – według przekazów – dokonał bolszewik w 1920 roku. Ks. Krzysztof rozpoczął więc poszukiwania pierwszego obrazu. Porównywał przynoszone stare fotografie, pytał najstarszych mieszkańców, ale powoli tracił nadzieję na wyjaśnienie sprawy. Udało się to jednak 1 kwietnia 2009 r., gdy jeden z mieszkańców przyniósł na plebanię obraz, rozpoznany przez innych jako Matka Boża Gliniecka. Po renowacji wrócił do prawego ołtarza i odsłaniany jest przy dźwiękach fanfar spod obrazu Matki Bożej Różańcowej. Kryty gontem kościół św. Wawrzyńca pochodzi z połowy XVIII w., jednak parafia w Gliniance istniała już 200 lat wcześniej. Pierwszą świątynię wystawił wówczas Wawrzyniec Dobrzyniecki, podstoli czerski, fundator parafii i miasta Wawrzyńczewo. Prawdopodobnie z niej pochodzi późnogotycka figura ukrzyżowanego Chrystusa na belce tęczowej. Wzmianki o ołtarzu Maryi Dziewicy Różańcowej datowane są na rok 1688, zaś obraz o tej nazwie pojawia się w dokumencie z roku 1797. Odnowione wnętrze kościoła znane jest telewidzom jako parafia serialowego ojca Mateusza, ma wystrój baroku ludowego. – O czci, jaką odbiera Maryja w Gliniance, świadczą nie tylko liczne wota. To świadectwo wielkiej wiary ludzi, którzy całym sercem kochają Maryję i nie tylko w 100. rocznicę objawień fatimskich mówią Jej: tak. Ogromne wrażenie zrobił na mnie ostatnio mężczyzna, który założył czwartą w parafii męską różę różańcową. W sumie w Gliniance działa ich już 18 (najstarsze od 63 lat), nie licząc inicjatywy Różańca Rodziców. To pokazuje potęgę Matki Bożej – mówi proboszcz, otwierając księgę łask i cudów, która leży na ołtarzu pod obrazem Matki Bożej. Jeden z ostatnich wpisów to podziękowanie małżeństwa z Wielkiej Brytanii, które dzięki modlitwie przed wizerunkiem doczekało się upragnionego potomstwa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół