• facebook
  • rss
  • Bo nawet lisy mają nory…

    dodane 12.10.2017 00:00

    – Najbardziej boli tych ludzi, gdy traktujemy ich jako zagrożenie dla cywilizacji europejskiej – mówił kard. Kazimierz Nycz podczas modlitwy w intencji uchodźców.

    Za Veronnique z Konga z małym, 6-letnim Samuelem, Boubacar z Gwinei, Momo z Wybrzeża Kości Słoniowej, którzy zginęli niedaleko wybrzeża marokańskiego. Za Talaata i Hardiego, Irakijczyków, którzy umarli z zimna po 48-godzinnej wędrówce wzdłuż granicy turecko-bułgarskiej, i za tysiące innych uchodźców, którzy zginęli, szukając drogi do lepszego świata, modlili się warszawiacy w archikatedrze św. Jana Chrzciciela.

    Wśród uczestników modlitwy 4 października byli także podopieczni warszawskiej Wspólnoty Sant’Egidio, ruchu założonego przez Andreę Ricardiego w 1968 r. w Rzymie dla modlitwy i pomocy ubogim. W Warszawie wspólnota funkcjonuje od 2008 r. i liczy ok. 80 osób. – Chcemy pamiętać o tych, którzy umarli z nadziei, pochłonięci w wodach Morza Śródziemnego. Bóg zna ich imiona. Wojna w Syrii trwa już pięć lat. Wierzymy w to, co wydaje się dziś niemo- żliwe, w moc pokoju. Potrzeba ciszy, by usłyszeć głos uchodźców, który dociera z daleka. A gdy patrzymy z daleka, rodzi się lęk. Aby widzieć dobrze, potrzebujemy bliskości, którą daje miłosierdzie – mówiła Magdalena Wolnik ze Wspólnoty Sant’Egidio, prosząc o minutę ciszy przed rozpoczęciem modlitwy. W całej Polsce trwa tydzień modlitw za uchodźców „Umrzeć z nadziei”. W ekumenicznej modlitwie w archikatedrze warszawskiej wzięli udział także duchowni innych Kościołów chrześcijańskich, m.in. dyrektor Polskiej Rady Ekumenicznej, ks. Grzegorz Giemza, ks. Piotr Kosiński z Kościoła prawosławnego, ks. Henryk Dąbrowski z Kościoła polskokatolickiego, o. Piotr Kuszka z Kościoła greckokatolickiego, ks. Piotr Gaś z Kościoła ewangelicko-augsburskiego. Modlitwie przewodniczył kard. Kazimierz Nycz. – Nie możemy traktować uchodźców jak nieszczęścia, ale jak krewnych, którzy potrzebują pomocy. Módlmy się za tych, którzy zginęli, i za tych, którzy szukają swojego miejsca na świecie. Ale także za nas, byśmy potrafili otwierać serca i słuchać nieśmiałego delikatnego głosu tych, którzy potrzebują naszej pomocy – prosił kardynał, przywołując fragment Ewangelii św. Mateusza, w którym Jezus mówi: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół