• facebook
  • rss
  • Staną na 10 kwietnia?

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 44/2017

    dodane 02.11.2017 00:00

    Realizacja pomnika autorstwa rzeźbiarza Jerzego Kaliny wymagać będzie przesunięcia Ławeczki ks. Jana Twardowskiego i przeniesienia pomnika Bolesława Prusa.

    Kamienny monument, przypominający schody trapu samolotowego, wyrasta wprost z ziemi. Okala go podświetlona przestrzeń, jakby wykop nawiązujący do okoliczności, w których zginęła polska delegacja lecąca do Katynia na uroczystości związane z rocznicą mordu na polskich oficerach. W ten sposób schody łączą tych, którzy zamordowani zostali nad katyńskimi dołami śmierci, z tymi, którzy chcieli o nich pamiętać.

    – Jednocześnie pomnik uwzględnia dyskretnie atmosferę, która powstała po tragedii – mówi Tadeusz Żuchowski, przewodniczący komisji, która oceniającej prace konkursowe na upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pokazuje pracę rzeźbiarza Jerzego Kaliny, która zajmie większą część skweru między hotelem Bristol a kościołem sióstr wizytek. W tym ścianę żywopłotu z podświetlonym krzyżem harcerzy z Krakowskiego Przedmieścia, który – co warto zaznaczyć – jest już elementem innego pomnika w pobliskim kościele św. Anny. Ta część monumentu podoba się Ewie Kochanowskiej. – To pomnik na cztery pory roku, na dzień i noc; oświetlenie oraz starannie dobrana roślinność czynią to miejsce pięknym i godnym – przyznaje wdowa po rzeczniku praw obywatelskich. Jacek Sasin chciałby, żeby pomniki zaprezentowane 20 października, stanęły już na najbliższą, 8. rocznicę tragedii. Niewiele jednak wskazuje na to, by tak się stało. – Nie ma decyzji, czy te pomniki powstaną – mówi wprost Jacek Sasin, podkreślając, że zdecyduje o tym Komitet Społeczny. Ma też nadzieję, że swoisty park pamięci, który powstałby po realizacji pomnika dłuta Jerzego Kaliny, przekona ratusz i radnych Warszawy do zmiany nastawienia wobec upamiętnienia wydarzeń z 2010 roku. – Ich opór jest niezrozumiały, bo przecież wszyscy w obliczu tak wielkiej tragedii chcielibyśmy naszą pamięć w sposób materialny wyrazić. Bierzemy jednak pod uwagę, że działania warszawskiego ratusza będą praktycznie uniemożliwiać realizację, i szukamy innych możliwości prawnych – tłumaczy. Projekt Jerzego Kaliny, autora wystawy stałej Muzeum Katyńskiego czy pomnika ks. Jerzego Popiełuszki, będzie jednak wymagał przesunięcia odsłoniętej cztery lata temu Ławeczki ks. Jana Twardowskiego i usunięcia pomnika Bolesława Prusa. Większe kontrowersje dotyczą upamiętnienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Żadna z prac nie przypadła Komisji do gustu na tyle, by przyznać jej nagrodę. Wyróżniono natomiast pracę artysty Stanisława Szwechowicza i architekta Jana Raniszewskiego z Gdańska za pomysł połączenia figury z pionowymi płytami, mającymi symbolizować najważniejsze etapy pracy Lecha Kaczyńskiego. Pomnik, który ma stanąć 50 m od cokołu z postacią marszałka Piłsudskiego przy ulicy Tokarzewskiego-Karaszewicza, przedstawia byłego prezydenta RP „przebijającego” pionowe bloki. Na pierwszym z bloków widnieje napis „Tobie, Polsko” i „Lech Kaczyński, prezydent RP”. Postać z brązu kładzie rękę na piersi, ale – co nie spodobało się jury – chodzi po ziemi, zamiast stać na podwyższeniu. – Koncepcja z postacią na poziomie chodnika i jezdni w tym miejscu nie jest najszczęśliwszym wyborem – mówi Tadeusz Żuchowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół