Hanna Wojcik usłyszała o libańskim pustelniku kilka lat temu od ks. Joachima Glanca, proboszcza w rodzinnej parafii na południu Polski. – Mówił, że św. Juda Tadeusz to nasz patron spraw beznadziejnych, a św. Szarbel to orędownik na nasze trudne czasy. Później otrzymałam obrazek, medalik oraz relikwie maronickiego mnicha na czas odprawiania nowenny. Były jak prezenty z nieba. Zawsze nosiłam ze sobą różaniec, a teraz również olejek i książeczkę z nowenną do św. Szarbela – uśmiecha się.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








