Gdy 3 sierpnia 1944 r. 16-letnia Danuta Dworakowska ruszała do walki o wolną stolicę, żegnała matkę i siostrę słowami: "Idę do powstania. Nie martwcie się o mnie. Uważajcie na siebie. Cześć!". To właśnie wtedy pożegnała dzieciństwo. Dziś, prawie 82 lata od tamtych dni, 98-letnia uczestniczka Powstania Warszawskiego, ceniona pianistka i pedagog, spisała swoje wspomnienia. Książka pt. "Pianistka. Między dzieciństwem a zdziecinnieniem" ukazała się nakładem Fundacji "Sensoria" w ramach ogólnopolskiej kampanii "BohaterON - włącz historię!".
Autobiograficzna opowieść D. Dworakowskiej to porywająca, wielobarwna podróż przez niemal cały wiek polskiej historii. Autorka powraca na kartach książki do sielskiego dzieciństwa, do przedwojennych wakacji, a także do trudnych lat okupacyjnego lęku oraz dramatu walk powstańczych. Wspomnienia, tworzone bez pudrowania rzeczywistości, spisane zostały w całości odręcznie. Zespół redakcyjny dołożył wszelkich starań, aby w pełni zachować unikatowy styl i język autorki, nasycony specyficznym słownictwem lat 30. XX wieku.
Okładkę książki, stworzoną przez Jagodę Stączek, zdobi portret młodej Danuty Dworakowskiej z wachlarzem złożonym ze starych fotografii. To właśnie od tych fotografii z rodzinnego archiwum rozpoczyna się opowieść, która niczym rozkładający się wachlarz odsłania kolejne etapy niemal stuletniego życia autorki.
Danuta Dworakowska, "Pianistka. Między dzieciństwem a zdziecinnieniem". Prezentacja książkiGość Warszawski
Narracja przeprowadza czytelnika przez najwcześniejsze lata dzieciństwa autorki spędzone w Warszawie, m.in. w historycznym Domu "Pod Królami" przy ul. Hipotecznej 2, a także przez niezapomniane wakacje w Wiązownie, Iwoniczu czy Nałęczowie. D. Dworakowska opisuje swoją barwną, uzdolnioną muzycznie rodzinę (Wodzyńskich i Dworakowskich) oraz początki edukacji pianistycznej pod okiem uznanych pedagogów, takich jak profesor Arkadiusz Bukin. Równolegle ukazuje brutalne zderzenie dziecięcego świata z wybuchem II wojny światowej, tułaczkę po wiejskich majątkach w Radoryżu, Lublińcu i Łańcuchowie oraz codzienną egzystencję w okupowanej stolicy. Przełomowym momentem jej życia staje się decyzja o wstąpieniu do Powstania Warszawskiego 3 sierpnia 1944 r., co - jak sama podkreśla - ukształtowało ją na całe życie.
W dalszej części wspomnień autorka przedstawia trudne lata powojenne, studia w Łodzi oraz rozwój kariery pianistycznej i pracę akademicką. D. Dworakowska dzieli się wrażeniami z występów oraz udziału w międzynarodowych konkursach pianistycznych, gdy podróżowała m.in. do Genewy, Moskwy, Paryża, Mongolii, Bułgarii, Brukseli i Pragi. Zwieńczeniem książki są ciepłe refleksje nad dojrzałością, życiem rodzinnym, relacjami z dziećmi i wnukami oraz przemijaniem.
Książka spina klamrą całe bogate życie artystki. Równie istotne są wątki rodzinne, pokazujące hart ducha, czerpanie siły z tradycji i mądrość przekazywaną z pokolenia na pokolenie. To historia opowiedziana z perspektywy kobiety, dla której muzyka była chlebem i tlenem, a życiowa odwaga - jedyną właściwą odpowiedzią na dziejowe tragedie.
"Ta książka uratowała mnie przed ciężką depresją". Danuta Dworakowska o "Pianistce"Gość Warszawski
"W moim niezwykle długim życiu 63 dni Powstania to sekunda, kropla w morzu czy jedna łza. A to TE Dni ukształtowały mnie jako kobietę niecofającą się przed niebezpieczeństwem..." - napisała D. Dworakowska we wstępie.
Oficjalna premiera odbyła się w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie. Spotkanie autorskie poprowadziła dziennikarka Marzena Rogalska, a wydarzenie zgromadziło licznych gości, przedstawicieli środowisk powstańczych i instytucji kultury. W trakcie rozmowy pani Danuta ze wzruszeniem przyznała, że praca nad książką okazała się dla niej cennym powrotem do życia po trudnych osobistych stratach.
- Ta książka, w ogóle pomysł pisania uratował mnie przed ciężką depresją. W bardzo krótkim czasie straciłam i męża, i syna. Zostałam sama, odcięta od tego, co stanowiło tyle lat moje życie. Gdy cofnęłam się do momentu, kiedy się urodziłam, okazuje się, że siła tych wspomnień była tak wielka, że mnie postawiła na nogi - wspominała autorka podczas premierowego spotkania.
Zapytana o najtrudniejsze doświadczenia wojenne autorka powróciła m.in. do traumatycznej ewakuacji kanałami z rannym chłopcem na plecach, co określiła jako najcięższą próbę w swoim życiu. Mimo upływu lat z jej opowieści biją niezwykły optymizm oraz siła charakteru. Postawę tę doskonale streszcza często przywoływane przez nią motto jej cioci Reny: "A ja się łatwo nie dam!".
W trakcie rozmowy wielokrotnie przywoływano postacie z rodziny autorki, które przekazały jej hart ducha oraz zdrowy rozsądek. Kluczowym wzorcem była wspomniana ciocia Rena, a także babcia, która potrafiła mądrze łagodzić pomysły ojca skrzypka: - Chciał ze mnie zrobić skrzypaczkę, bo sam grał na skrzypcach. Miał się urodzić syn i grać na skrzypcach. A się urodziła córka, więc próbował mnie taką nauczyć na skrzypcach. Ale jak zaczął mi rękę wystawiać, tu łokieć do przodu, ramię do tyłu, tu ręka tak, no to ja narobiłam wrzasku i babcia stanęła w mojej obronie. Powiedziała: "Wojteczku, w salonie stoją fortepian i pianino. I kobieta siedząca przy fortepianie wygląda pięknie. A jak stoi na rozstawionych nogach i się kiwa z tymi skrzypcami, to jest zupełnie coś innego. A poza tym, Wojteczku, może wychowasz sobie akompaniatorkę", przekonała ojca - wspominała D. Dworakowska.
Danuta Dworakowska "Lena": Najtrudniej było w kanałachGość Warszawski
Wydaniu książki towarzyszy wiele inicjatyw. Jedną z nich jest projekt kulinarny, zrealizowany we współpracy ze znanym szefem kuchni Karolem Okrasą. Na podstawie opisu potraw zawartych w autobiografii odtworzył on smaki zapamiętane przez autorkę, m.in. chrupiące faworki, domowe placki z jabłkami czy zrazy po nelsońsku, kojarzone ze smakiem wyczekiwanego końca wojny. Cały dochód ze sprzedaży książki oraz dedykowanej kolekcji pamiątkowej zostanie przeznaczony na wsparcie i codzienną pomoc dla żyjących uczestniczek i uczestników Powstania Warszawskiego.
Jak podkreśla autorka, kluczem do dobrego przeżycia naszych dni jest uważność na każdy podarowany przez Boga moment. "Między Wczoraj a Jutro, Dziś jest takie króciutkie... Ocalmy to Dziś od zapomnienia... Ono jest tylko... raz" - apeluje w słowie wstępnym.
Publikacja dostępna jest w sprzedaży na oficjalnej stronie internetowej kampanii "BohaterON".










