Nic dla siebie

– Ks. Kłopotowski działa. Obiecał za życia, że nie będzie próżnował po śmierci i tak robi. Ciągle obsypuje łaskami – zapewnia s. Wioletta Ostrowska CSL.

Waldemar Tchórzewski mieszka w sąsiedztwie loretanek w Rembertowie. Właśnie przez nie poznał bł. Ignacego. Zaczęło się od pomocy w przygotowaniu najmłodszego syna Adama, który urodził się z porażeniem mózgowym, do przyjęcia Pierwszej Komunii św. – Opowiedziałem o tym pragnieniu siostrom, a one skierowały mnie do ich kapelana ks. Pawła. On przygotował syna, który był niewidomy i sparaliżowany, oraz nas, rodziców, by godnie przeżyć celebrację. Przychodził do nas do domu i widać było, że Adam dobrze odbiera te wizyty. Przyjął Pana Jezusa do serca jako dziecko leżące. Często miał zapalenia płuc. Zmarł. Siostry wzięły na siebie uregulowanie kosztów miejsca na cmentarzu i pomagały przetrwać nam te trudne chwile – wspomina W. Tchórzewski.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.