Abp Galbas: Niech nasze życie także przyniesie plon

- Mam nadzieję, że pod koniec naszego życia damy Bogu wieńce nieskończenie piękniejsze nawet niż te cudne, które są tutaj – przypomniał w Raszynie metropolita warszawski.

W Raszynie odbyły się uroczystości dziękczynienia za tegoroczne plony, gromadzące rolników, sadowników, ogrodników oraz przedstawicieli władz i mieszkańców Mazowsza. Uroczystej Mszy Świętej dożynkowej przewodniczył metropolita warszawski, który w homilii skupił się na znaczeniu dziękczynienia za plony, łącząc biblijną tradycję zbiorów z głęboką refleksją nad kondycją duchową człowieka i realiami pracy na roli.

Abp Galbas podczas dożynek w Raszynie: Bądźmy urodzajnym polem
Gość Warszawski

Abp Adrian Galbas przypomniał, że korzenie dziękczynienia za plony sięgają tysięcy lat wstecz, nawiązują bowiem do starotestamentowego Święta Namiotów opisanego w Księdze Kapłańskiej i Księdze Powtórzonego Prawa. Zaznaczył, że choć zmieniły się czasy i przynoszone dary, cel pozostaje niezmienny – wyrażenie wdzięczności Bogu za dar wzrostu i błogosławieństwo w codziennej pracy.

– Przychodzimy na Mszę Świętą dziękować za to, co w tym roku zostało dożnięte, za to, co zostało zebrane na polach, sadach, ogrodach. Przychodzimy z tym do Boga, ponieważ jesteśmy przekonani, tak jak mówi święty Paweł, że jeden sieje, drugi podlewa, ale Bóg daje wzrost. Taka postawa wymaga z jednej strony wiary, a z drugiej pokory – podkreślił arcybiskup metropolita warszawski Adrian Galbas.

Dary ołtarza podczas dożynek w Raszynie
Gość Warszawski

Szczególne miejsce w homilii zajął wątek człowieka jako uprawnej roli Boga. Metropolita warszawski przestrzegał przed redukowaniem ludzkiego życia wyłącznie do zaspokajania potrzeb materialnych i konsumpcji. Wskazał, że puste spichlerze byłyby dramatem, lecz jeszcze większym nieszczęściem staje się pustka serca i zaniedbanie życia wewnętrznego.

– Kiedy zatem przechadzasz się po polu i przyglądasz się swojej ziemi, zważ, że także ty jesteś polem Chrystusa i dbaj także o siebie jak o swoje pole. Uprawiaj własne serce, by było piękne dla Pana. Pamiętaj, że jesteś polem Chrystusa. Polem, które nie ma być nieurodzajne, które ma być zachwaszczone, które ma leżeć odłogiem, tylko polem, które ma wydawać przepiękny plon – nauczał abp Adrian Galbas.

Kaznodzieja rozwinął tę metaforę, wskazując, że tak jak rolnik dogląda zasiewów, usuwa chwasty i cierpliwie czeka na owoce ziemi, tak każdy chrześcijanin wezwany jest do duchowej pracy nad własnym wnętrzem. Doczesne życie porównał do wielkiego okresu wegetacji, którego zwieńczeniem będzie ostateczne spotkanie ze Stwórcą w wieczności.

– To, co my teraz przeżywamy, zdarzy się z naszym życiem w ostatniej jego godzinie, kiedy przyjdziemy przed oblicze Boga, przyjdziemy na dożynki naszego doczesnego życia. Co mu wtedy damy? Mam nadzieję, że wieńce nieskończenie piękniejsze nawet niż te cudne, które są tutaj – przypomniał metropolita warszawski.

Abp Galbas poświęcił dożynkowe wieńce
Gość Warszawski

Arcybiskup wyraził wdzięczność ludziom pracującym na roli za wierność ojcowiźnie, przypominając słowa św. Jana Pawła II o miłości do ziemi jako fundamencie tożsamości narodowej. Jednocześnie odniósł się do trudów i kryzysów, z jakimi boryka się dziś polska wieś – od suszy, powodzi, anomalii pogodowych i niskich cen skupu, po samotność, wypalenie, stres finansowy i niepewność co do przyszłości rodzinnych gospodarstw. Wszystkie te zmagania nazwał odpryskami krzyża, który nabiera sensu jedynie wtedy, gdy jest niesiony z Chrystusem.

– Jezus jest realistą, wie, że krzyż zawsze w życiu człowieka będzie tu na tym świecie, bo to jest świat niedoskonały. Jeśli ktoś idzie za Chrystusem, to nie dźwiga swojego krzyża w pojedynkę. Krzyż bez Chrystusa jest nie do uniesienia, krzyż z Chrystusem ma sens – podsumował abp Adrian Galbas.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.