Podczas uroczystej gali inaugurującej X Festiwal Katolickiej Nauki Społecznej wręczono prestiżowe wyróżnienie „Bonum et Lucrum” (Dobro i Zysk), przyznawane przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”. Nagroda trafia do przedsiębiorców, którzy w realiach wolnego rynku udowadniają, że sukces ekonomiczny i generowanie zysku mogą iść w parze z etyką, odpowiedzialnością społeczną i szacunkiem dla godności pracownika. W tym roku laur otrzymał Lucjan Siwczyk, założyciel i właściciel firmy Transcolor.
"Bonum et Lucrum” dla Lucjana Siwczyka z firmy TranscolorGość Warszawski
Laudację na cześć laureata wygłosiła redaktor Sylwia Sułkowska z Naczelnej Redakcji Programów Katolickich Polskiego Radia. Przedstawiła drogę śląskiego przedsiębiorcy, która rozpoczęła się w robotniczym środowisku w Orzeszu-Zawiści. Po przerwanej kontuzją karierze piłkarskiej, pracy w kopalni i piekarni, Lucjan Siwczyk trafił jako elektryk do katowickiego Spodka. Tam, zafascynowany realizacją oświetlenia po koncercie Eltona Johna, postanowił własnymi rękami zbudować sprzęt, na którego zakup nie pozwalały ówczesne realia gospodarcze. Przez blisko dwa lata stworzył 120 profesjonalnych reflektorów, kładąc w 1986 roku podwaliny pod firmę Transcolor, dziś lidera rynku oświetleniowego i multimedialnego dla widowisk oraz telewizji.
– „Sprzęt można kupić, ale ekipy nie da się podrobić” – to zdanie pana Lucjana pokazuje, że Transcolor opiera się na relacjach, lojalności i rzetelności. Dzisiejszy laureat przez całe życie zawodowe pomagał innym błyszczeć na scenie, a dziś dzięki tej nagrodzie światło reflektorów może skierować się na niego – powiedziała Sylwia Sułkowska.
W materiale filmowym i wystąpieniu laureat przyznał, że fundamentem jego działalności od zawsze była wiara katolicka, która uchroniła go w latach 90. przed pokusami pójścia na skróty, korupcją czy wyzyskiem pracowników. W firmie zatrudniającej na stałe blisko 60 osób podwyżki niejednokrotnie wychodziły z inicjatywy samego właściciela, kierującego się zasadą godnego dzielenia się wspólnie wypracowanym owocem pracy.
Odbierając statuetkę z rąk abp. Józefa Kupnego i prezesa Grupy INCO SA Sławomira Józefiaka, wyraźnie poruszony Lucjan Siwczyk podzielił się dwoma osobistymi świadectwami z przeszłości. Wspominał naukę wyniesioną z domu rodzinnego o stałej obecności Boga w codziennych wyborach oraz dramatyczny moment z czasów stanu wojennego, kiedy jako 22-latek nosił się z zamiarem emigracji z Polski. Wówczas jego wujek, zakonnik ze zgromadzenia misjonarzy oblatów, zaapelował, by nie uciekał za granicę, lecz poświęcił swoje talenty i pracę ojczyźnie.
– Mam poczucie, że tysiąckrotnie więcej dostałem od Pana Boga zostając w Polsce, aniżeli gdybym wyjechał i pracował w Niemczech. Do dzisiaj Bogu dziękuję za mojego wujka – powiedział Lucjan Siwczyk.









