Przynęta w habicie

Agata Ślusarczyk


|

Gość Warszawski 21/2012

publikacja 24.05.2012 00:50

– Nazywam się Gienek Washable, służyłem u skautów za maskotkę, zdobyłem północną ścianę cytadeli i drzewo na skwerze. Zaglądałem do kanału... A dziś wam pokażę, jak się głosi Ewangelię.



Ks. Piotr Narkiewicz swoje satyryczne zdolności wykorzystał do przekazywania najmłodszym najtrudniejszych kwestii wiary
 
Ks. Piotr Narkiewicz swoje satyryczne zdolności wykorzystał do przekazywania najmłodszym najtrudniejszych kwestii wiary

Jakub Szymczuk

Pochodzi z Mauritiusa, można go prać w 30 stopniach i jest pluszową pacynką. Od dwóch lat Gienek Washable pomaga księdzu Piotrowi Narkiewiczowi z parafii Dzieciątka Jezus prowadzić lekcje katechezy i Msze św. Ma swój kanał na YouTube, profil na Facebooku i setki fanów. Co ciekawe, nie tylko wśród najmłodszych.


Co słychać, Gienku?


Ksiądz Piotr Narkiewicz ubranego w kapucyński habit pluszaka dostał od znajomych. Imię nadał mu od razu, nazwisko miał na metce – „Washable”, prać w 30 stopniach. Obok informacja o kraju pochodzenia – „Made in Mauritius”. – Wyciągnąłem go z pudełka i zacząłem improwizować. Pomogły mi satyryczne zdolności – wspomina ks. Piotr i dodaje: – Od razu pomyślałem, że zabiorę go na lekcję katechezy.


Dzieci polubiły Gienka. Uciszają siebie nawzajem, gdy pluszak chce coś powiedzieć, na korytarzu pytają, co słychać (bo na mało kulturalne „siema” Gienek nie odpowiada), i chcą uścisnąć mu rękę. Czasami tak mocno, że kapucyński habit trzeba później cerować. Ks. Piotr zyskał miano „księdza od Gienka”, a religia – rangę najciekawszej lekcji po WF-ie.
Odkąd pojawił się pluszowy kapucyn, tłoczniej zrobiło się także na niedzielnej Mszy św. dla dzieci. Oprócz dzieci z podstawówki przychodzą również przedszkolaki. – Gienek to tylko przynęta, na którą chcę złowić ludzi dla Boga, a nie cel sam w sobie – wyjaśnia ks. Narkiewicz.


Pluszowa pedagogika



Dlatego Gienek ma jasno określone zadania. W szkole sprawdza listę obecności, szepce do ucha ks. Piotrowi, że dzieci się źle zachowują, największych rozrabiaków karci. Bo już najstarsi „pedagogiczni górale” wiedzą, że dzieci bardziej słuchają się pacynki niż nauczyciela. W odróżnieniu od dzieci, Gienek nie pojawia się w szkole codziennie. – Spotkanie z pacynką ma być nagrodą. Dzieci uczą się cierpliwie czekać i uważnie słuchają katechezy – wyjaśnia ks. Narkiewicz.
Podobnie jest na niedzielnej Mszy św. Przed wejściem do świątyni Gienek wita maluchy. Te, które są w kościele, pyta, czy przywitały się z kolei z Panem Jezusem. Zbiera przyniesioną przez najmłodszych pracę domową i jak przykładny parafianin siada w ławce. Głos ponownie zabiera na ogłoszeniach: żartem zwróci uwagę na za długie kazanie, trafnie skomentuje Ewangelię i wylosuje nagrodę za dobrze rozwiązane domowe zadanie. – Dzięki temu dzieci mogą skoncentrować swoją uwagę na kazaniu – wyjaśnia ks. Narkiewicz. – Choć poza homilią często zdarza się, że i sprawach wiary Gienek zabierze głos...


Pranie grzechów


... a raczej „głosik”, bo pacynka patrzy na świat oczami dziecka i Ewangeliczne prawdy opowiada na miarę kilkulatka. – Dzisiaj postanowiłem się w końcu wyprać. Nie myślcie sobie, że to jest taka łatwa decyzja. Po pierwsze trzeba zauważyć, że się jest brudnym, po drugie trzeba żałować, że jest się brudnym, kolejna rzecz to postanowić, żeby już nie być brudnym. I wejść do pralki. To tak jak z człowiekiem, który idzie do spowiedzi – tłumaczy pięć warunków dobrej spowiedzi Gienek.
Podobnie objaśnia także dzie-
sięć przykazań i opowiada biblijne historie, które za sprawą pluszaka na dłużej zapadają w dziecięcą 
pamięć. – Musiałem wyjść poza utarty schemat i na nowo odkryć niektó-
re pojęcia. Zrezygnowałem z górnolotnych zdań typu „Bóg tuli cię 
w swoich dłoniach” i na konkretach przedstawiam dzieciom Dobrą Nowinę – wyjaśnia ks. Narkiewicz. – 
Poza tym Gienek, jak każde małe dziecko, nie wstydzi się niewygod-
nych pytań i mówi rozbrajająco szczerze.
Choć pluszowa maskotka przykuwa uwagę, nie zawsze okazuje się dobrą metodą na głoszenie słowa Bożego. – Na pięć klas, w których uczę, w jednej Gienek nie chwycił. Podobnie na rekolekcjach dla gimnazjalistów. Pośmiali się i na tym koniec. Za to podoba się dorosłym – cieszy się ks. Narkiewicz.


Fani z YouTube



Gienek grono stałych fanów ma także w internecie. Kanał na YouTube
regularnie odwiedzają internauci nawet z USA czy Niemiec. Zdarzają się pojedyncze osoby z Tajlandii i Japonii. Niektórzy trafiają na Gienka przypadkowo, wpisując w wyszukiwarkę słowo „pralka” czy „smutno mi dziś wieczorem”.
Wśród 80 filmików z Gienkiem w w roli głównej najwięcej jest kilkuminutowych komentarzy do niedzielnych Ewangelii. Najciekawsze wyświetlano po kilka tysięcy razy. Nic dziwnego, skoro mówiąc o Dobrym Pasterzu, Gienek na łące rozmawia z pluszową owcą, w ogrodzie opowiada o winnym krzewie, a kiedy Jezus mówi, że ziarno musi obumrzeć, Gienek w doniczce sadzi ziarenka.
Zapowiadając ewangelizacyjne odcinki, pluszak parodiuje brytyjskiego podróżnika Beara Gryllsa, mówiąc: „Nazywam się Gienek 
Washable, służyłem u skautów za maskotkę, zdobyłem północną ścianę cytadeli i drzewo na skwerze, jeździłem na sankach i samochodem, zaglądałem do kanału i śmietnika. A dziś wam pokażę, jak się głosi Ewangelię”. – Każdy filmik kończy się zaproszeniem na niedzielną Mszę św. na 11.45 do parafii Dzieciątka Jezus. Bo najważniejsze jest spotkanie sam na sam z Bogiem – wyjaśnia ks. Narkiewicz.
Maskotka wciela się także w rolę reportera. Można było ją spotkać np. na Dniu Dziękczynienia czy Orszaku Trzech Króli. Spora część filmików poświęcona jest także Skautom Europy. – Ostatnio dostałem propozycję, by wszystkie odcinki Gienka wydać na DVD. Pomysł bardzo mi się spodobał. Ale zamiast amatorskim aparatem, musiałbym nagrać je jeszcze raz profesjonalnym sprzętem – mówi ks. Narkiewicz.
Gienek Washable zaprasza dzieci w każdą niedzielę na Mszę św. o 11.45 
do parafii Dzieciątka Jezus, 
ul. S. Czarnieckiego 15.