Warszawa pamiętała

Tomasz Gołąb

|

Gość Warszawski 15/2013

publikacja 11.04.2013 00:00

Mimo przenikliwego zimna około tysiąca osób przyszło w rocznicę śmierci Jana Pawła II na plac Piłsudskiego. – Nigdy tej daty nie zapomnimy – mówił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

 Kard. Kazimierz Nycz pobłogosławił warszawiaków relikwiami Jana Pawła II. Na koniec wszyscy odśpiewali „Barkę” Kard. Kazimierz Nycz pobłogosławił warszawiaków relikwiami Jana Pawła II. Na koniec wszyscy odśpiewali „Barkę”
Jakub Szymczuk

Wiele mu zawdzięczam – twierdzi Maciej Paradowski, który na pl. Piłsudskiego przyszedł z rodziną już po godzinie 19. – Wychowywałem się przy Janie Pawle II. I zawsze myślałem, że mam czas, żeby go słuchać, spotykać, może porozmawiać. Aż go zabrakło. Teraz chcę to nadrobić – mówi mi, wręczając biało-czerwoną flagę z wydrukowanym autografem błogosławionego papieża. Do czasu beatyfikacji Jana Pawła II w rocznicę śmierci Maciej Paradowski jeździł do Rzymu. Od dwóch lat spędza ten czas na pl. Piłsudskiego, modląc się o kanonizację. – Mówił nam: „Nie lękajcie się”. I staram się temu być wierny – opowiada, wyciągając z samochodu paletę sadzonek tulipanów o nazwie „Jan Paweł II”.

27 takich kwiatów stało przy trumnie papieża 8 lat temu. W kolejną rocznicę śmierci pan Maciej z 1,5 tys. świec ułożył z przyjaciółmi na pl. Świętego Piotra wielkie serce. Trzy lata temu pod Koloseum rozdał z nimi 6 tysięcy polskich chorągiewek. Z nimi witał też w Warszawie pielgrzymów wracających z beatyfikacji papieża, rozdając im na Dworcu Centralnym kawę i bułki. – Robię to z wdzięczności, bo Bóg w moim życiu pozostawia wiele śladów – mówi Maciej Paradowski. W ósmą rocznicę śmierci na pl. Piłsudskiego modliło się około tysiąca osób. Część, jak emerytowany inżynier Politechniki Warszawskiej Bogdan Rymsza, przyszła wcześniej, by w ciszy pomodlić się przed beatyfikacyjnym obrazem, ustawionym w miejscu pamiętnej Mszy św. z 1979 r., i przed papieskimi relikwiami, które ok. godz. 21 pojawiły się w białym namiocie. – Niewielu mieliśmy w historii takich świadków jak Jan Paweł II. Szkoda, że zapominamy to, czego nauczał. Zachłysnęliśmy się wolnością od zobowiązań, ale jestem pewien, że jeszcze się z tego otrząśniemy. Jeśli nie jako pokolenie JP2, to może jako pokolenie Franciszka – mówi dr inż. Bogdan Rymsza, zapalając znicz pod papieskim krzyżem. Na placu sprzedawano żółte tulipany, z których dochód przeznaczono na fundację pomagającą chorym na parkinsona. Od godz. 19 na wielkim telebimie wyświetlane były świadectwa osób znających Jana Pawła II: hierarchów Kościoła, sportowców, artystów i uczestników górskich wypraw z Karolem Wojtyłą. Tuż przed godziną 21.37 zebrani przeszli procesyjnie z relikwiami papieża pod krzyż ustawiony na placu, gdzie godzinę śmierci Jana Pawła II obwieściła trąbka. Tego dnia kilkaset zniczy zapłonęło tradycyjnie wzdłuż ulicy Jana Pawła II. Do 3 kwietnia na balkonach wzdłuż ulicy Foksal można też było oglądać duże zdjęcia, pokazujące Karola Wojtyłę jako duchownego, miłośnika sportu i filozofa. Z daleka układały się w napis „JP2”. Plenerową wystawę oraz uroczystości na pl. Piłsudskiego, które poprzedziła kampania społeczna „Wojtyła 3D. Masz duszę” przygotowało Centrum Myśli Jana Pawła II. Więcej na www.warszawa.gosc.pl.