Nowa suknia Pani na Lesznie

jjw

|

Gość Warszawski 38/2016

publikacja 15.09.2016 00:00

W kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny na Lesznie 8 września bp Michał Janocha poświęcił srebrno-złotą sukienkę, nałożoną na łaskami słynący obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem.

Podczas odpustu świętowano również 150. rocznicę ustanowienia parafii. Podczas odpustu świętowano również 150. rocznicę ustanowienia parafii.
Joanna Jureczko-Wilk /Foto Gość

W homilii bp Michał Janocha zastanawiał się, dlaczego w ogóle czcimy wizerunki Chrystusa, Maryi, świętych, dlaczego się do nich modlimy i pielgrzymujemy, skoro w Starym Testamencie Bóg uznał taki kult za bałwochwalczy i surowo go zakazał.

– Niepojęty i niewidzialny Stwórca wszechświata i człowieka uniżył samego siebie, przyjmując postać człowieka i sługi. Chrystus mówił: „Kto mnie zobaczył, zobaczył Ojca”, a św. Paweł napisał o Jezusie, że jest obrazem Niewidzialnego, co po grecku znaczy eikón – ikona. Chrystus jest więc ikoną Boga – wyjaśniał bp Janocha. – Mamy prawo przedstawiać Niewidzialnego w widzialnej postaci. Co więcej, wizerunek Chrystusa i jego najświętszej Matki, jest wyrazem wiary Kościoła w tajemnicę wcielenia. Nawiązując do burzliwej historii obrazu Pani na Lesznie, bp Janocha przypomniał, że przywodzi ona na myśl Konstantynopol (ze względu na typ malowidła) oraz Litwę i Białoruś, gdzie powstała jako kopia cudownego wizerunku Matki Bożej Białynickiej, ale też Rzym, skąd pochodzą karmelici trzewiczkowi – budowniczy kościoła i kustosze łaskami słynącej ikony. – Prowadzi nas Matka Boża Hodegetria na Lesznie w różne pokłady naszej historii, kultury, tradycji. Ale co najważniejsze: Ona ciągle pokazuje nam Chrystusa, który jest Alfą i Omegą, w którym jest przeszłość i przyszłość – zaznaczył biskup.