O Tomku, który jest Hiobem

Joanna Jureczko-Wilk

|

Gość Warszawski 8/2019

dodane 21.02.2019 00:00

Żaden zawodowy aktor tak przejmująco i przekonująco nie odda tematu cierpienia i zawartej w nim nadziei, jak niepełnosprawni artyści.

▲	W tytułową rolę wcielił się Tomasz Balon. ▲ W tytułową rolę wcielił się Tomasz Balon.
Henryk Przondziono /Foto Gość

Nawet gdyby Hioba zagrał Jerzy Trela, z całym jego aktorskim warsztatem i scenicznym dorobkiem, to byłaby tylko gra. Nasz Tomek po prostu jest Hiobem. Zmaga się z ciężką chorobą, bólem. W tym, co pokazuje na scenie, jest prawdziwy – mówi Maciej Sikorski, założyciel krakowskiego teatru Exit i reżyser etiudy „Hiob”.

Tomasz Balon ma wielokończynowe porażenie mózgowe. Ogromny ból towarzyszy mu przez całą dobę. W etiudzie filmowej, z którą Exit przyjeżdża do Warszawy, wcielił się w tytułową postać. Scenariusz noweli oparto na księdze mądrościowej, ujętej w Starym Testamencie. Oto sprawiedliwy, bogobojny, szczęśliwy i opływający w dostatki Hiob doznaje serii nieszczęść, doprowadzających jego życie do ruiny. Dlaczego sprawiedliwego dotyka niezawinione cierpienie? Czy Bóg może na to spokojnie patrzeć? To pytania bliskie także współczesnemu człowiekowi, który stara się oddalić od siebie to, co trudne do przyjęcia, co kojarzy się ze smutkiem, chorobą, śmiercią… Zmagania te niepełnosprawni aktorzy z zespołu Exit pokazują w konwencji teatru cieni. A ich przesłanie jest do bólu prawdziwe.

– Nie staramy się odpowiedzieć na pytanie o sens cierpienia. Bo takich odpowiedzi nie ma. Arcybiskup Grzegorz Ryś, który był gościem naszego pokazu w Łodzi, mówił o tajemnicy. Ale to jest trudne do zaakceptowania dla współczesnego człowieka, który chce wiedzieć wszystko i któremu wydaje się, że wszystko jest w stanie wyjaśnić – mówi reżyser. Na pokaz na Ursynowie zaproszone są zwłaszcza osoby, które na co dzień zmagają się z chorobą lub trudną sytuacją, oraz ich opiekunowie i ci, którzy „czują, że poza cierpieniem nic już w ich życiu się nie wydarzy”.

– Po historii Hioba widzowie poznają osobiście Tomka. Zobaczą, że mimo bólu, jaki sprawia mu powyginane chorobą ciało, jest osobą niezwykle pogodną, szczęśliwą, dającą innym nadzieję. Tacy są wszyscy nasi aktorzy – na wózkach inwalidzkich, niewidomi… Mają piękne dusze – przyznaje Maciej Sikorski. I dodaje, że dla niego praca z takim zespołem jest niezwykle budująca, a także ewangelizacyjna, bo przecież ich sztuki wypływają ze słowa Bożego. – Dzisiaj często jesteśmy zafiksowani na wielu wyimaginowanych problemach, oczekiwaniach, dążeniach. Dla Tomka trudem jest zrobienie sobie herbaty. A mimo to nie narzeka – mówi reżyser. – Zdrowie, młode ciało, pięknie wyrzeźbiona sylwetka – to nie są kryteria szczęścia. Prawdziwe piękno, radość, nadzieja, nieinteresowne relacje kryją się w kruchych ciałach, po ludzku czasami nieatrakcyjnych. W tych, których świat, poprzez aborcję czy eugenikę, najchętniej by się pozbył.

W Warszawie pokaz „Hioba” odbędzie się 2 marca o godz. 17 w kościele Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie (al. KEN 101). Najpierw widzowie obejrzą 20-minutową nowelę, a potem będą mogli zobaczyć się i porozmawiać z aktorami oraz reżyserem. W spotkaniu weźmie udział Ernest Bryll, a poprowadzi je dziennikarz Rafał Porzeziński. Pokaz uzupełni wystawa fotografii Kamili Kansy, która zasłynęła mrocznymi pracami utrzymanymi w klimacie makabreski. Po nawróceniu jej zdjęcia są pełne światła i nadziei. Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny. W trakcie przedstawienia będzie prowadzona zbiórka, z której środki zostaną wykorzystane na działania teatru Exit.