Kard. Nycz: Grzesznika szukajmy w sobie, a nie w sąsiedzie czy żonie

Tomasz Gołąb Tomasz Gołąb

dodane 07.04.2019 11:54

- Śpiewając hymn świętości życia, które pochodzi od Boga, pokażmy Warszawie i wszystkim innym, co jest dla nas najważniejsze - prosił kard. Kazimierz Nycz przed wyruszeniem XIV Marszu Świętości Życia.

Kard. Nycz: Grzesznika szukajmy w sobie, a nie w sąsiedzie czy żonie - Nawrócenie zaczyna się, gdy człowiek uzna w sobie tę grzeszność i idzie z tymi grzechami do Pana Boga - mówił kard. Nycz. Tomasz Gołąb /Foto Gość

Jako chrześcijanie głosimy Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. To podstawowy kerygmat Kościoła dziś i nasze wezwanie, które Chrystus nam zostawił w słowach: "Idźcie na cały świat...". Czynimy to słowem i świadectwem swojego życia, by ludzie patrząc na nas, wierzyli w to, w co my wierzymy. By w naszym życiu osobistym i zawodowym zobaczyli ludzi zmartwychwstania, dla których nic się nie kończy, ale wszystko się zaczyna - mówił kard. Kazimierz Nycz podczas Mszy św. odprawionej dla rodzin w archikatedrze warszawskiej, przed wyruszeniem XIV Marszu Świętości Życia.

Metropolita warszawski, nawiązując do czytania o jawnogrzesznicy, zwrócił uwagę, że Bóg jest pełen przebaczenia i miłosierdzia, jeśli tylko zobaczy nasz pierwszy krok.

- Tym krokiem jest rachunek sumienia. Zrobił go syn marnotrawny i przyprowadzona na ukamienowanie kobieta cudzołożna. Oboje żałowali za swoje grzechy, czekając, co zrobi z nimi Bóg. W obu przypadkach wyznanie grzechów, spowiedź odbyła się bez wielu zbędnych słów. Pan Bóg uczy nas rozróżniania grzechu i zła, które trzeba nazywać po imieniu, ale nie potępiać grzesznika, jak chcieli faryzeusze. Pan zawsze tak czyni, a my powinniśmy się od Niego uczyć tego, by walczyć z grzechem w sobie. Nie potępiać grzesznika, ale dać mu szansę nawrócenia. To szansa, byśmy zrozumieli nie to, że obok nas są synowie marnotrawni, i współczuli im, ale że każdy z nas jest po trosze synem marnotrawnym i cudzołożną niewiastą. Bo do nas się to słowo odnosi. Nawrócenie zaczynamy nie od bicia się w piersi sąsiada, małżonki, dziecka, ale we własne. Obie te przypowieści odnoszą się do nas, grzesznych ludzi. Nawrócenie zaczyna się, gdy człowiek uzna w sobie tę grzeszność i idzie z tymi grzechami do Pana Boga - dodał metropolita warszawski.

Po Mszy św. udzielił indywidualnego błogosławieństwa każdej rodzinie obecnej na Eucharystii.

W tym samym czasie bp Romuald Kamiński odprawił Mszę św. dla rodzin w katedrze diecezji warszawsko-praskiej. Wspólny Marsz Świętości Życia wyruszy ok. 12.40 sprzed kolumny Zygmunta.