Spaliło się najstarsze drzewo w Warszawie - 600-letni dąb Mieszko I

Joanna Jureczko-Wilk Joanna Jureczko-Wilk

dodane 17.06.2019 11:14

Podpalenie czy samozapłon? Nad ranem spalił się się dąb szypułkowy Mieszko I, który od 600 lat rósł na Ursynowie.

Akcja gaśniacza trwała ponad 4 godziny. Akcja gaśniacza trwała ponad 4 godziny.
J. Domaraczeńko /PSP JR-G 17

Dąb szypułkowy Mieszko jest bezcennym pomnikiem przyrody, który można było podziwiać przy ul. Nowoursynowskiej przy Parku Natolińskim. Jest najstarszym drzewem w stolicy i jednym z nielicznych tak wiekowych w Polsce. Niestety, pożar może oznaczać śmierć drzewa, które od lat było już w nienajlepszej formie.

Pożar wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek, ok. godz. 3. Zauważyli go mieszkańcy okolicznych domów i zaalarmowali straż pożarną. Kiedy strażacy przybyli na miejsce, ogień opanował już całe drzewo. Trzy zastępy straży pożarnej gasiły go ponad 4 godziny.

Straż Miejska ogrodziła teren wokół drzewa, gdyż spalone części grożą zawaleniem.

Drzewo ma 18 m wysokości, a obwód pnia wynosi 864 cm. Jeszcze 20 lat temu korona drzewa, o rozpiętości 12 m, wyglądała zdrowo i zielono. Teraz w większości była już uschnięta. Rozpadający się spróchniały w środku pień, w latach 70. ub. wieku wypełniono cegłami i betonem. To jednak nie zatrzymało umierania drzewa. Sprawa usychającego Mieszka trafiła nawet do prokuratury, ta jednak w 1997 r. nie dopatrzyła się zaniedbań i orzekła, że sędziwe drzewo znajduje się pod dobrą opieką konserwatorską.

Teraz olbrzym miał już tylko jeden zdrowy konar, który był podtrzymywany przez stalowe podpory. Ostatnią konserwację wykonano w 2015 r., podczas której m.in. zbudowano całkowicie nowe podpory i założono pasy podtrzymujące koronę dębu.

Strawione pożarem drzewo zbadają dendrolodzy. Badane są także przyczyny pożaru.