Autobus jak poradnia

Agata Ślusarczyk

|

Gość Warszawski 48/2019

publikacja 28.11.2019 00:00

Nie ma kasowników ani kontroli biletów. Są za to gorąca herbata i specjaliści gotowi pomóc wyjść z kryzysu bezdomności. Na ulice Warszawy wyjechał Mobilny Punkt Poradnictwa.

W MPP na potrzebujących czekają streetworkerzy. W MPP na potrzebujących czekają streetworkerzy.
Agata Ślusarczyk /Foto Gość

Autobus rusza z Dworca Wschodniego punkt ósma. Na trasie znajdują się schroniska, noclegownie, jadłodajnie, ogrzewalnie, punkty pomocy medycznej oraz łaźnie. Mobilny Punkt Poradnictwa co dwie godziny pokonuje trasę od Dworca Wschodniego, przez Pragę, Wolę i Dworzec Gdański z powrotem na pętlę Dworca Wschodniego. Popołudniowy kurs wiezie osoby bezdomne do warszawskich noclegowni.

− W ciągu trzech tygodni od momentu uruchomienia autobusu skorzystało z niego blisko 60 osób. W ubiegłym roku przez kilka miesięcy − 275 osób. Jest duże zainteresowanie tego typu pomocą – zauważa Aleksandra Cacko ze Stowarzyszenia Pomocy i Interwencji Społecznej, koordynatorka Mobilnego Punktu Poradnictwa.

Na pokładzie MPP oprócz gorącej kawy i herbaty na bezdomnych czekają streetworkerzy. To psychologowie, pracownicy socjalni, wolontariusze lub osoby, które same pokonały kryzys bezdomności, gotowe służyć fachową pomocą.

− Staramy się zaradzić bieżącym potrzebom, jakie mają osoby bezdomne, a także udzielamy informacji o noclegowniach, jadłodajniach czy bezpłatnych punktach medycznych – mówi A. Cacko. I dodaje: – Motywujemy do wyrobienia dowodu czy złożenia wniosku o przyjęcie do schroniska.

W pomoc osobom bezdomnym zaangażowały się cztery organizacje, m.in. Mokotowskie Hospicjum Świętego Krzyża.

W ubiegłym roku na pokładzie MPP streetworkerzy udzielili 1271 porad, 28 osób skierowano do noclegowni, a 24 do szpitala. Wielu udało się pomóc w doraźnych potrzebach.

− Dla wielu Mobilny Punkt Poradnictwa może być pierwszym krokiem do wyjścia z bezdomności – mówi pani Aleksandra.

Patryk ma 22 lata, do Warszawy przyjechał z Wielkopolski. I jak sam mówi, popadł w nieodpowiednie towarzystwo.

− Zacząłem ćpać, straciłem pracę i mieszkanie – opowiada.

Do MPP wsiada już na Dworcu Wschodnim. Jest pierwszy. − Rano nie mam co ze sobą zrobić. Tu przynajmniej dostanę kawę i mam z kim porozmawiać. A to już dużo − opowiada.

Autobus po raz pierwszy został uruchomiony przez stolicę dla osób w kryzysie bezdomności w zeszłym roku i okazał się wielkim sukcesem. Będzie jeździł do końca kwietnia przyszłego roku. W stolicy jest ponad 2,5 tys. osób bezdomnych.