Leniwe brzuchy w Kościele

Agata Ślusarczyk

|

Gość Warszawski 49/2019

publikacja 05.12.2019 00:00

Gościem wydarzenia Duchowość dla Warszawy był ojciec Adam Szustak OP. Do bazyliki Świętego Krzyża na spotkanie z nim przyszły tłumy.

Dominikanin (z prawej) zachęcał, by ukazywać piękno Pana Boga. Dominikanin (z prawej) zachęcał, by ukazywać piękno Pana Boga.
Agata Ślusarczyk /Foto Gość

Temat spotkania w ramach cyklu Duchowość dla Warszawy, które 29 listopada odbyło się w bazylice przy Krakowskim Przedmieściu, brzmiał „Czy warto być w takim Kościele?”.

Ojciec Adam przytoczył Listy św. Pawła do Tytusa i Filemona, w których – jego zdaniem – zawarta jest pewnego rodzaju diagnoza kwestii: „Dlaczego w Kościele dzieje się to, co się dzieje, i odpowiedź, co z tym zrobić?”.

Omawiając pierwszy list, dominikanin zaznaczył, że apostoł Paweł zauważył, że we wspólnocie Tytusa są osoby, które niszczą Kościół na Krecie. Za lokalnym poetą nazywa ich ludźmi „leniwego brzucha”. Wyjaśnił, że „leniwy” po grecku znaczy też „nienajęty”.

− Paweł, pisząc do Tytusa, że w jego Kościele dzieją się złe rzeczy, posługuje się tym określeniem: to ludzie nienajęci, niczyi, niewciągnięci w coś. Jestem przekonany, że źródło wszelkiego zła w Kościele, które sprawia, że przestaje on być miejscem pięknym i świętym, bierze się stąd, że my, mimo iż jesteśmy w Kościele, nie przynależymy do niego − powiedział dominikanin. − Jeżeli chcemy, by Kościół stał się miejscem, w którym warto być, musimy wrócić do przynależności do Boga − podkreślał.

Wymienił też rady św. Pawła odnośnie do powstającego Kościoła. Pierwsza dotyczy biskupów. W ocenie św. Pawła mają to być ludzie, których w pierwszej kolejności ma cechować „gościnność”.

− Po grecku słowo „gościnny” składa się z dwóch członów. Pierwszy znaczy „kochać, lubić, być rozmiłowanym”, a drugi oznacza obcego, innego. Po grecku więc gościnność oznacza „kochać obcego” – wyjaśnił dominikanin, przytaczając jako wzór biblijnej gościnności historię Abrahama pod dębami Mamre.

Ojciec Szustak wskazał, że gościnność to też otwartość na to, co przychodzi, na nowe, niespodziewane. Stwierdził, że obrazem Kościoła jest Jezus na krzyżu, z nieustannie otwartymi ramionami: − Tam, gdzie jest taka otwartość, Bóg czyni cuda, robi rzeczy niezwykłe − mówił.

Kolejną radą św. Pawła skierowaną tym razem do starszych jest roztropność, którą rozumie jako „uważność na to, co dzieje się w Kościele”. Trzecia rada w Liście św. Pawła do Tytusa skierowana jest do starszych kobiet: − Paweł mówi, że poza tym, że nie powinny być niewolnicami wina i nie plotkować, mają innych w Kościele uczyć dobra.

Kaznodzieja na zakończenie przywołał myśl św. Augustyna, który mówił, że zbawić się można tylko wtedy, gdy jest się pociągniętym miłością.

− Jeżeli my nie będziemy w Kościele ukazywać tego, że Pan Bóg jest piękny, że życie z Nim jest piękne, to ludzie do Kościoła nie przyjdą. Pan Jezus zapowiedział, że Jego uczniów będą rozpoznawać nie po tym, że chodzą do kościoła, że w piątki jedzą rybę, ale po tym, że będą się wzajemnie miłowali. Czyli jeśli ludzie spotkają najpiękniejszą rzeczywistość, jaka istnieje w świecie, będą przychodzić do Kościoła: jeśli tu będzie miłość – wyjaśnił.

Kolejne spotkanie w ramach otwartych wykładów z cyklu Duchowość dla Warszawy odbędzie się 15 stycznia w Centralnej Bibliotece Rolniczej. Jego tematem będzie spowiedź, kierownictwo duchowe i terapia.