Aniołek Ignaś

Agata Ślusarczyk

|

Gość Warszawski 49/2019

publikacja 05.12.2019 00:00

W parafii MB Królowej Polski powstaje duszpasterstwo rodziców dziecka utraconego.

− Nie chcę, żeby synek stał przed Bogiem smutny, z pustymi rączkami, dlatego dołączyłam go do róży różańcowej rodziców za dzieci – mówi jego mama. − Nie chcę, żeby synek stał przed Bogiem smutny, z pustymi rączkami, dlatego dołączyłam go do róży różańcowej rodziców za dzieci – mówi jego mama.
Henryk Przondziono /Foto Gość

To nie przypadek, że jestem związana z tą parafią – zaczyna swoją historię pani Katarzyna (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). O życiu i cudach o. Stanisława Papczyńskiego, który jest szczególnie czczony w parafii MB Królowej Polski na Marymoncie, słyszała już jako nastolatka. Kiedy z rodzinnego Podkarpacia przeprowadziła się do Warszawy, okazało się, że trafiła wprost pod jego skrzydła. Bez wahania powierzyła mu opiekę nad noszonym pod sercem Krzysiem, potem Zosią, potem…

Osobisty święty

W 10. tygodniu ciąży niespodziewanie okazało się, że serduszko trzeciego dziecka pani Katarzyny przestało bić.

− Nosiłam martwe życie. To był dla mnie szok – wspomina. Ze szpitala wyszła z poczuciem straty.

− Nikt nie udzielił mi informacji, że mam prawo zachować szczątki dziecka, starać się o jego pochówek, zrobić badania DNA, aby określić jego płeć – wspomina z żalem. Traumę trzeba było jakoś oswoić. Krzyś uznał, że „martwy płód” to był braciszek, i nazwał go Ignaś. Zaprzyjaźniony ksiądz wyjaśnił, że rodzina nie „straciła”, ale „zyskała” w niebie osobistego świętego. Na rodzinnym cmentarzu w Tyczynie na symbolicznym grobie dziecka utraconego postawiła figurkę aniołka.

− Ta myśl, mimo ogromnego bólu, dawała mi i mężowi nadzieję, że ciąża miała jakiś cel – mówi. Ukojenie przyniosła także zamówiona w parafii Msza Święta.

− Potrzebowaliśmy z mężem namacalnego znaku, obrzędu, czegoś, co pomoże nam przeżyć żałobę. Eucharystia w intencji naszej rodziny była takim pożegnaniem – mówi.

Pani Katarzyna szukała pomocy na forach internetowych i w parafii św. Dominika na Służewie, gdzie działa jedna z nielicznych w stolicy przyparafialna Wspólnota Rodziców Dziecka Utraconego. Spotkania odbywają się od października do czerwca w drugi piątek miesiąca po Mszy św. o godz. 17.30 (wejście przez furtę klasztoru).

− W warszawskim Kościele wciąż mało jest miejsc, do których rodzice mogą zwrócić się o pomoc – mówi kobieta. Pomoc psychologiczną można uzyskać w Stowarzyszeniu Rodziców po Poronieniu czy fundacji Nagle sami.

W końcu postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Z inicjatywy rodziców 15 października, kiedy na całym świecie obchodzony był Dzień Dziecka Utraconego, na Marymoncie po raz pierwszy została odprawiona Msza św. w intencji rodziców po stracie. Data nie jest przypadkowa. Gdyby poczęcie nastąpiło 1 stycznia, dziecko przyszłoby na świat właśnie w połowie października.

To nie koniec oddolnych inicjatyw w parafii. 7 grudnia po Mszy św. o godz. 12 zostanie poświęcona tablica z modlitwą za nienarodzone dzieci, której fundatorką jest anonimowa parafianka. Tablica zostanie zamontowana na zewnątrz, na tylnej ścianie kościoła, obok figury Matki Bożej trzymającej na rękach zdjętego z krzyża Jezusa.

Wypowiedzieć ból

− Problem jest odczuwalny – przyznaje proboszcz Marcin Jurak MIC. I dodaje: − W ostatnim półroczu do kancelarii parafialnej zgłosiło się kilkanaście par po stracie dziecka. Prosili o modlitwę, odprawienie Mszy św. czy pogrzeb.

Duchowny szacuje, że doświadczenie utraty dziecka przeżywa kilkadziesiąt małżeństw na terenie jego parafii. Według statystyk co dziesiąta ciąża w Polsce kończy się poronieniem. Marianin w miarę możliwości stara się indywidualnie towarzyszyć rodzicom po stracie.

− Najważniejsza jest stała obecność przy cierpiącej rodzinie i przestrzeń, by rodzice mogli wypowiedzieć swój ból – mówi proboszcz.

Kolejnym krokiem jest uświadomienie małżonkom, że nie są sami – w tym trudnym doświadczeniu obecny jest także Bóg.

− Zachęcam wówczas do twórczej modlitwy, do wypowiedzenia przed Bogiem swojego smutku i żalu, do powierzenia się Mu w cierpieniu i swojej kruchości – wyjaśnia.

Zdaniem proboszcza takie „indywidualne” duszpasterstwo z czasem mogłoby zostać poszerzone np. o spotkania modlitewne dla kobiet po stracie. Potężne wsparcie małżonkom daje także mariański orędownik – św. o. Stanisław Papczyński. Za jego przyczyną w drugi poniedziałek miesiąca o godz. 18 odprawiane są Msze św. w intencji małżeństw pragnących potomstwa i oczekujących na narodzenie dzieci. Jego wstawiennictwo daje także wielką nadzieję rodzicom, którzy utracili potomstwo. Cudowne wskrzeszenie martwego płodu w łonie matki przyczyniło się do uznania ojca Papczyńskiego błogosławionym.

− Znamy świadectwa co najmniej kilkunastu małżeństw, które za wstawiennictwem o. Papczyńskiego uprosiły dar potomstwa, na modlitwę przyjeżdżają też małżonkowie z innych dzielnic – mówi proboszcz. Rodzice, którzy doświadczyli straty dziecka, mogą znaleźć pomocne informacje na stronie: www.dlaczego.org.pl.