Nocą po miłosierdzie

akz, aś

|

Gość Warszawski 31/2020

publikacja 30.07.2020 00:00

Pielgrzymka z sanktuarium św. Faustyny na Woli do Ostrówka, ze względu na pandemię, wyruszyła w zmienionej formie.

Pątnicy w nocnej wędrówce modlili się m.in. o głębsze poznanie tajemnicy Eucharystii. Pątnicy w nocnej wędrówce modlili się m.in. o głębsze poznanie tajemnicy Eucharystii.
Agnieszka Kurek-Zajączkowska /Foto Gość

Pątnicy XII Pieszej Pielgrzymki z Warszawy do Ostrówka wyruszyli na szlak nocą i w milczeniu. W pielgrzymce, zgodnie z wymogami GIS, wzięło udział tylko 150 osób, choć co roku idzie w niej ok. 400 pątników.

Trudu całonocnego pielgrzymowania bali się. Ważniejsze od bólu i zmęczenia okazały się intencje. – Wybieram się jako osoba od roku nawrócona po 17 latach błądzenia. Czasami pojawiają się jeszcze we mnie wątpliwości i dlatego idąc, chcę spotkać Jezusa, porozmawiać z Nim, umocnić się. Byłem już w Ostrówku w tym roku na wiosnę. Urzekło mnie to miejsce. Nie jestem sportowcem, wiem, że nie będzie łatwo, szczególnie że idziemy w nocy. Ale właśnie ten dodatkowy trud ofiaruję dla Jezusa – mówił Piotr Danielik, młody chłopak z parafii przy Agorze w Warszawie. Siostra Marianna ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego dodała: – Nie myślę, że będzie trudno, tylko że będzie pięknie. Drogę przejdę na chwałę Bożą. Idę dla odświeżenia ducha. Modlę się o powołania kapłańskie i zakonne oraz o błogosławieństwo Boże dla naszego domu w Ostrówku. Tym samym włączam się w 7. rok 9-letniej nowenny w intencji powołań kapłańskich i życia konsekrowanego. O modlitwę prosił nas abp Henryk Hoser, gdy powstawał nasz dom w Ostrówku – mówiła pątniczka.

XII Piesza Pielgrzymka z Warszawy do Ostrówka rozpoczęła się 25 lipca, w godzinę Apelu Jasnogórskiego. Przed wejściem do sanktuarium św. Faustyny przy ul. Żytniej pątnicy mieli mierzoną temperaturę. W homilii ks. Piotr Winiarek z parafii Matki Bożej Królowej Polski w Wołominie tłumaczył, że całe miłosierdzie Boże widać w Eucharystii. Nawiązał tym samym do hasła tegorocznej pielgrzymki: „Ukryta Miłość – Jezus w Eucharystii”.

Pątnicy na szlak wyruszyli po Mszy św., w ciszy i bez nagłośnienia, w maseczkach na twarzy i kamizelkach odblaskowych. Towarzyszył im obraz Jezusa Miłosiernego, a od Wołomina – figura Matki Bożej. Do pokonania mieli 37 km w 6 etapach. Podczas nocnej wędrówki modlitwą Koronką do Bożego Miłosierdzia i Różańcem obejmowali nie tyko osobiste intencje, ale także modlili się o głębsze zrozumienie miłosierdzia Bożego ukrytego w sakramencie Eucharystii, wynagradzająco za grzechy profanacji Najświętszego Sakramentu, niegodne przyjmowanie Komunii św. oraz za ludzi, którzy nie mają w sobie pragnienia Boga.

W kościele św. Matki Teresy z Kalkuty w Kobyłce-Turowie przed Najświętszym Sakramentem prosili Boga, by obudził w ludzkich sercach pragnienie przyjmowania Go i adorowania w Eucharystii. – Kiedy było mi ciężko, siły dodawała mi intencja – modlitwa za tych, którzy oddalili się od Boga, utracili wiarę – mówi Ewa, pątniczka z Ostrówka. W Domu św. Faustyny pątników przywitał biskup diecezji warszawsko-praskiej Romuald Kamiński, dziękując pielgrzymom za ten wielki dar, jakim jest modlitwa za innych. – Pielgrzymka jest jak przejście dobrego ducha, który umacnia wszystko, co jest po drodze, daje zachętę do porządkowania spraw, umacnia słabych i zagubionych, którzy odkrywają, jaką drogą należy podążać – powiedział biskup. Zwracając się do pielgrzymów, przypomniał, jak wielką rolę w życiu człowieka odgrywają modlitwa i świadomość godności dziecka Bożego. – Chrystus nas wynosi, mówi, że jesteśmy kimś wyjątkowym, a czy my sami zabiegamy o naszą godność? – pytał.

Hierarcha wyjaśnił, że godność to nie jest pysznienie się, ale uświadomienie sobie, kim chce nas widzieć Bóg. Po Mszy św. bp Kamiński poświęcił drewniany kościół pw. Miłosierdzia Bożego, który będzie służył odwiedzającym Dom św. Faustyny pątnikom. W każdą niedzielę o godz. 15 bezpośrednio po Koronce do Bożego Miłosierdzia będzie odprawiana Msza Święta. – Liczymy na to, że będzie to miejsce doznawania wielu łask, bo skoro raz Pan Jezus zstąpił na tę ziemię, to na pewno jej nie opuścił – powiedział ks. Stanisław Markowski, dyrektor Domu Rekolekcyjnego im. św. Faustyny Kowalskiej w Ostrówku.