Co o. Kolbe pisał przed wiekiem?

Joanna Jureczko-Wilk

|

Gość Warszawski 2/2022

publikacja 13.01.2022 00:00

W styczniu 100 lat temu ukazał się pierwszy numer „Rycerza Niepokalanej”. Reprinty pierwszych wydań będą dołączone do tegorocznych edycji miesięcznika.

Z niepokalanowskiej drukarni wysyłano co miesiąc kolejny numer pisma. Do teraz ukazało się ich 788. Z niepokalanowskiej drukarni wysyłano co miesiąc kolejny numer pisma. Do teraz ukazało się ich 788.
Archiwum „RN”

Na okładce pierwszego „Rycerza”, którego reprint dołączono do styczniowego jubileuszowego numeru, znalazła się Niepokalana oraz dwa miecze symbolicznie niszczące herezję i naukę masonów.

Wszystkie teksty, które w 1922 r. pisali św. Maksymilian Kolbe i inni autorzy, teraz znów w całości dotrą do czytelników.

– Będziemy je opatrywali komentarzami naświetlającymi epokę, w której powstawały. Za czasów św. Maksymiliana masoneria działała bardzo prężnie, organizowała prowokacje, rzucała obelgi pod adresem Pana Boga, Matki Najświętszej, Kościoła, papieża… Dla współczesnego czytelnika artykuły o szerzącej się herezji i masonerii mogą brzmieć nieco archaicznie, aczkolwiek problem archaiczny nie jest. Dzisiaj również w przestrzeni publicznej jest mnóstwo „prawd” i treści przeczących nauce Kościoła. Przy czym jedna z różnic między tamtymi czasami a obecnymi jest taka, że wtedy raczej jasno było widać, kto jest po której stronie. Teraz wśród tysiąca głoszonych nieprawd tracimy wrażliwość, wszystko się rozmywa – podkreśla redaktor naczelny o. Piotr Szczepański OFM Conv.

– W dzieło objawiania się Boga światu dzisiaj wpisuje się także aktualna działalność „Rycerza Niepokalanej”. On ma Go objawiać przez zdrową antropologię, czyli wizję człowieka, przez ukazanie pełnej prawdy o Kościele, poprzez wskazywanie, że nie jesteśmy sami pośród tego zła, które jest tak bardzo niekiedy krzyczące i przytłaczające. Oby ta misja trwała jak najdłużej i była jak najbardziej skuteczna – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, podczas jubileuszowej Mszy św. 8 stycznia w bazylice w Niepokalanowie.

Pierwszy numer „Rycerza” wydrukowano w Krakowie w nakładzie 5 tys. egzemplarzy. Pismo skierowane było do członków założonego pięć lat wcześniej w Rzymie stowarzyszenia Rycerstwo Niepokalanej, szybko rozrastającego się także w Polsce. Tak jak samo stowarzyszenie – miało pomóc w nawracaniu się i uświęcaniu wszystkich za pośrednictwem i pod opieką Niepokalanej. Pierwsza redakcja „Rycerza Niepokalanej” mieściła się w klasztornej celi o. Kolbego w Krakowie. W październiku następnego roku franciszkanin w jednej walizce przewiózł ją do klasztoru w Grodnie, gdzie pismo ukazywało się do 1927 r., osiągając nakład 40 tys. egzemplarzy. Ale dopiero lepsze warunki w budującym się klasztorze w Niepokalanowie rozszerzyły możliwości druku coraz większej liczby egzemplarzy, która przed wybuchem II wojny światowej osiągała średnio 700 tys. Pismo ukazywało się też w języku łacińskim (dla duchowieństwa) oraz japońskim (o. Maksymilian rozpoczął jego wydawanie podczas misji w Japonii w 1930 r., a w ubiegłym roku ukazał się jego tysięczny numer).

Rozwój wydawnictwa przerwała wojna. W jej trakcie tylko raz, na przełomie 1941 i 1942 r., udało się wydać kolejny numer. Dopiero po zakończeniu walk maszyny drukarskie w Niepokalanowie znów ruszyły. Niestety nie na długo, bo już w 1952 r. władze komunistyczne zakazały wydawania „Rycerza Niepokalanej”. Zakaz trwał aż do 1981 r. W Santa Severa, nieopodal Rzymu, polscy franciszkanie rozpoczęli też drukowanie „Rycerza Niepokalanej” dla Polaków na emigracji, a inicjatywa wiązała się z beatyfikacją o. Kolbego w 1971 r.

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów w Niepokalanowie nadal wysyła w świat „Rycerza Niepokalanej”, „Rycerzyka Niepokalanej” i „Rycerza Młodych”. Ten pierwszy ukazuje się w nakładzie ponad 45 tys. egzemplarzy i dostępny jest zarówno w wersji drukowanej, jak i cyfrowej, a na życzenie czytelników od lutego 2021 r. również w wersji audio. I pozostając wiernym pomysłowi św. Maksymiliana, wciąż kolportowany jest za dobrowolną ofiarę.

– Ojciec Maksymilian czuł się narzędziem w ręku Niepokalanej, a nie pomysłodawcą i motorem tego pisma. Myślę, że życzyłby sobie, żeby zawsze słuchać natchnienia Bożego i pilnować tego, co jest wolą Pana Boga i Niepokalanej. Jeżeli Pan Bóg i Niepokalana zechcą, żeby to czasopismo działało jeszcze przez rok, to niech tak będzie. Jeśli zechcą, żeby „Rycerz” był wydawany do końca świata, to też niech tak się stanie – mówi o. Piotr Szczepański OFM Conv.