Dali energię powstaniu

Tomasz Gołąb

|

Gość Warszawski 32/2022

publikacja 11.08.2022 00:00

Szturmowani non stop z wielu kierunków, wytrwali 36 dni i nocy. O obronie elektrowni, jednym z mniej znanych epizodów sierpnia 1944 r., opowiada książka Michała Wójciuka.

Na terenie zakładu powstał „Kubuś”, jedyny pojazd pancerny stworzony w sierpniu 1944 r. Na terenie zakładu powstał „Kubuś”, jedyny pojazd pancerny stworzony w sierpniu 1944 r.
Tomasz Gołąb /Foto Gość

To był jeden z największych sukcesów powstania warszawskiego. 1 sierpnia liczący 63 pracowników oddział dowodzony przez dyrektora elektrowni kpt. Stanisława Skibniewskiego „Cubrynę”, mając do dyspozycji zaledwie 25 pistoletów i kilkadziesiąt granatów, stawił czoła 180 znacznie lepiej wyposażonym niemieckim żołnierzom i przejął kontrolę nad strategicznym obiektem.

Energetycy z Elektrowni Powiśle wytrwali 36 dni i nocy pełnych walki. Za ten heroiczny czyn 20 powstańców zapłaciło najwyższą cenę. Dzieje zdobycia i obrony Elektrowni Powiśle, położonej między Wybrzeżem Kościuszkowskim a ulicami Dobrą, Elektryczną oraz Tamką, opisał historyk Muzeum Powstania Warszawskiego Michał Tomasz Wójciuk. Książka „Obrońcy stolicy. Energetycy w Powstaniu Warszawskim” to szczegółowy opis działającej od początku wojny konspiracyjnej siatki w Elektrowni Powiśle, przygotowań do brawurowego szturmu i odbicia z rąk niemieckich, przebiegu walki oraz starań o utrzymanie strategicznej placówki. − Wszyscy znamy historię PAST-y czy pałacyku Michla, natomiast do niedawna o tym pełnym poświęcenia epizodzie, który rozegrał się na Powiślu, wiedziało niewielu. Od kilku lat przywracamy pamięć tych bohaterów, składając co roku kwiaty pod Tablicą Pamięci Dowódców Obrony Elektrowni w Powstaniu Warszawskim na skwerze Tadeusza Kahla – mówił 4 sierpnia prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej Wojciech Dąbrowski podczas prezentacji albumu w Centrum Prasowym PAP. Bogato ilustrowany album wydany staraniem oficyny Biały Kruk zawiera m.in. pełną listę pracowników zakładu i żołnierzy wchodzących w skład Zgrupowania „Elektrownia”, czyli 371 nazwisk i pseudonimów wraz z danymi rodziców tych osób, informacjami o ich ścieżce bojowej i historii po 1944 r. Uzupełniają go liczne archiwalne fotografie ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego. Dwustustronicowa publikacja została wydana pod patronatem PGE SA. − Będąca obiektem strategicznym elektrownia stała się celem zaciekłych ataków ze strony wroga, jednak jej pracownicy robili wszystko, aby w tak trudnych warunkach zachować ciągłość dostaw prądu dla stolicy. Dzięki nim zasilane mogły być w czasie powstania piekarnie, punkty dowodzenia, drukarnie, a także szpitale i warsztaty służące powstańcom. Mogło działać powstańcze radio, a informacje o walce wykorzystywane były w zachodnich serwisach. Prąd docierał dzięki pracownikom do Śródmieścia, Starego Miasta i Mokotowa. Chodziło też o odłączanie zasilania dzielnicom opanowanym przez niemieckie oddziały − mówił podczas prezentacji albumu jego autor, pokazując m.in. zdjęcia jedynego pojazdu pancernego, słynnego „Kubusia”, wykonanego na podwoziu chevroleta 157 w czasie powstania właśnie na terenie elektrowni. 4 września Niemcy rozpoczęli generalny szturm na Powiśle. W trakcie bombardowania unieruchomiona została elektrownia, co pozbawiło Warszawę prądu. Obrońcy elektrowni przetrwali jeszcze cały ten dzień i noc, a 5 września po południu w związku z brakiem amunicji na rozkaz Cubryny oddział wycofał się z obiektu. 6 września padło całe Powiśle. Żołnierze Cubryny walczyli w Warszawie aż do kapitulacji powstania 2 października 1944 roku. „Bezgraniczne poświęcenie i niestrudzone trwanie na stanowiskach wszystkich znajdujących się na terenie pracowników, zarówno inżynierów, techników, majstrów, monterów, maszynistów, palaczy, jak i niewykwalifikowanych robotników – pełne i powszechne poczucie solidarności w walce z okupantem, były wynikiem atmosfery, jaka panowała przez cały czas okupacji wśród zespołu robotniczego Elektrowni Warszawskiej” – oceniał po latach kpt. Cubryna. Wojna odebrała życie 450 pracownikom Elektrowni Powiśle. Ginęli na frontach i w obozach koncentracyjnych. Dwudziestu sześciu z nich zostało odznaczonych orderem Virtuti Militari.