• facebook
  • rss
  • Senior ma wolne

    Joanna Jureczko-Wilk

    |

    Gość Warszawski 26/2012

    dodane 28.06.2012 00:00

    Co emeryci robią w wakacje? Najczęściej to samo, co przez pozostałe dziesięć miesięcy w roku – siedzą w domu. Możesz podarować im chociaż jeden urlopowy dzień.

    Jak zbadał Pentor, w 2010 r. na letni wypoczynek wybrało się jedynie 14 proc. osób w wieku 60+. Pozostali szczerze odpowiadali, że po wykupieniu lekarstw i zrobieniu opłat z niskich emerytur nic już nie zostaje. Nie stać ich więc nawet na weekendowy wyjazd. A potrzeba tak wiele. Przekonują się o tym wolontariusze Stowarzyszenia „mali bracia Ubogich”, które opiekuje się osobami starszymi i samotnymi, cierpiącymi z powodu podeszłego wieku, chorób lub znajdującymi się w trudnej sytuacji życiowej.

    Latem starają się swoich 300 podopiecznych zabrać chociażby na jednodniową wycieczkę. – To są cudowne wyprawy, bo zapominamy o swojej starości, chorobach... – mówi warszawianka pani Narcyza. – Dla mnie najważniejsze jest to, że mogę wyjechać za miasto, pooddychać świeżym powietrzem, odpocząć wśród zieleni… Jestem w miłym towarzystwie, nie jestem sama.

    Od 2008 r. mbU zabierają seniorów na krótkie wycieczki do ciekawych miejsc, często poza miasto. Na przykład do ogrodu botanicznego w Powsinie, na rejs statkiem do Otwocka (połączony z piknikiem). W tym roku prawdziwie wakacyjny dzień seniorzy spędzą też w Żyrardowie i Mateczniku Zespołu „Mazowsze” w Otrębusach. Na wycieczkach seniorzy są pod opieką wolontariuszy. W sumie autokarem każdorazowo wyrusza 30 osób. Ale to nie względy organizacyjne są przeszkodą, by letnie wycieczki seniorów odbywały się częściej. Wyjazd jednej osoby kosztuje 40 zł, a to jest kwota najczęściej za wysoka dla emeryckiego portfela. Jeszcze mniej seniorów może opłacić sześciodniowe wakacje, które „mali bracia Ubogich” organizują we wrześniu w ośrodku wypoczynkowo- -szkoleniowym w Broku. Tam bowiem doba z całodziennym wyżywieniem kosztuje 70 zł.

    A wypoczynek jest wymarzony, bo w leśnej okolicy można zbierać grzyby, jagody, pospacerować z kijami nordic walking, czy też nie robiąc nic – po prostu słuchać ptaków. – To prawdziwy odpoczynek dla naszych seniorów – mówi Joanna Mielczarek ze stowarzyszenia. – Nawet kiedy dwa lata temu wczasy w Broku były bardzo deszczowe, nasi wolontariusze wspaniale potrafili zagospodarować czas. Nikt się nie nudził, nie siedział w pokoju i nie oglądał telewizji.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół