Nowy numer 17/2018 Archiwum

Warszawę niosą w plecaku

Pątnicy już na szlaku. Studenci, rodziny, emeryci, niepełnosprawni, pielgrzymkowi weterani i zupełni nowicjusze... – kilka tysięcy osób wyruszyło rankiem 5 sierpnia z Warszawską Akademicką Pielgrzymką Metropolitalną na Jasną Górę.

Prawie 300-kilomtrowy marsz rozpoczęli rześcy, w dobrych humorach, obficie pokropieni wodą święconą przez żegnającego ich kard. Kazimierza Nycza. – Pogoda ma być słoneczna, więc na drogę się przyda – mówił kardynał, machając kropidłem i przechodząc przez 4-tysięczny tłum zebrany w kościele akademickim i na palcu przed nim. To akademicy i wszyscy młodzi duchem rozpoczęli 5 sierpnia warszawskie pielgrzymowanie. – Wasze wędrowanie jest fragmentem nowej ewangelizacji, o której mówi Benedykt XVI i która będzie tematem jesiennego synodu biskupów – mówił kardynał podczas Mszy św. dla pielgrzymów. – Ta ewangelizacja dotyczy nas wszystkich. Któż z nas bowiem może powiedzieć, że do końca przyjął Ewangelię, że do końca nią żyje? Wy, młodzi ludzie, stojący przed wyborem studiów, sposobu życia, postawcie sobie na tej pielgrzymce całkiem konkretne pytanie: czy ewangeliczne jest wasze przygotowanie do małżeństwa?

Czy czasem nie przyjęliśmy pogańskiego sposobu, który efektem są potem rozpadające się małżeństwa, pokrzywdzone dzieci, złamana wierność ślubowana w sakramencie? Kardynał polecił modlitwom pielgrzymów całą Warszawę, wszystkie jej parafie, środowiska kulturalne, ludzi chorych, stołeczne uczelnie i seminarium duchowne, sprawę powołań kapłańskich i zakonnych. Każdy z idących miał też własną intencję. Ks. Sed Mela z Tanzanii przyjechał do Polski specjalnie na pielgrzymkę: idzie po raz pierwszy, prosząc za swoich rodaków. W intencji swojej trójki dzieci pielgrzymuje po raz szósty Anna Osowska-Mikuła z Warszawy. – To niebywałe przeżycie duchowe, ale też doświadczenie wspólnoty. Kiedy szłam po raz pierwszy, doszłam tylko dzięki modlitwom sióstr i ich pożyczonym butom, bo moje okazały się niewygodne. Teraz mam już sprawdzony ekwipunek – śmieje się Anna. W ubiegłym roku całą trasę w towarzystwie rodziców pokonała też 2,5-letnia Marysia Deklerk. W tym roku z tatą Michałem przejedzie w przyczepce tylko jeden dzień, bo w domu czeka na nich mama Kasia, która jest w ciąży. Resztę pielgrzymki odbędą jako pielgrzymi duchowi.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma