• facebook
  • rss
  • Nic już nie zatrzyma tego pociągu

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 02/2013

    dodane 10.01.2013 00:00

    Z ks. Henrykiem Dąbrowskim, przewodniczącym oddziału warszawskiego Polskiej Rady Ekumenicznej, proboszczem polskokatolickiej parafii Świętego Ducha przy ul. Szwoleżerów, rozmawia Tomasz Gołąb.

    Tomasz Gołąb: Kilkanaście dni temu został Ksiądz wybrany na drugą kadencję jako przewodniczący warszawskiego oddziału PRE. Po co nam ekumenizm?

    Ks. Henryk Dąbrowski: – Żyjąc wśród chrześcijan, współbraci z różnych Kościołów, trudno stać z boku. Wołanie, byśmy byli jedno, dociera do wszystkich. I trudno nie odpowiedzieć. Tym bardziej że żyjemy w świecie podzielonym i zróżnicowanym. Takiemu współczesnemu światu potrzeba jednoznacznego świadectwa wspólnoty wyznawców Chrystusa. Trudno byłoby nieść Kościołom ewangeliczne przesłanie Chrystusa bez dążenia do jedności wśród braci. Zresztą Sobór Watykański II nie pozostawił w tej kwestii wątpliwości: nie ma Kościoła bez ekumenizmu, poszukiwania tego, co nas łączy.

    A jednak ekumenizm wciąż jest „zajęciem” elitarnym. Bywa, że na nabożeństwach ekumenicznych prezbiterium jest pełniejsze niż nawy świątyń.

    – Być może wynika to czasem z wielkości naw. A w prezbiteriach coraz częściej duchowni różnych wyznań chrześcijańskich rzeczywiście się nie mieszczą. Kilka lat temu, podczas zebrania Konferencji Episkopatu Polski ówczesny sekretarz KEP bp Budzik próbował to wyjaśnić zabieganiem wiernych. Nie potrafimy dziś nadążyć z pracą i innymi zajęciami, i to rzeczywiście sprawia, że ekumenizm staje się zadaniem entuzjastów. Ale tak było zawsze. Dla dzieła ekumenizmu zawsze byli potrzebni ludzie, którzy w tym wołaniu odważniej szli za Chrystusem. Także i dziś jest grupa ludzi, którzy inicjują i podtrzymują te wysiłki. I starają się dać dobre świadectwo wobec podzielonego świata. W środowisku warszawskim cieszymy się naprawdę wielką otwartością ekumeniczną, i to nie tylko między Kościołami zrzeszonymi w Polskiej Radzie Ekumenicznej. Od lat istnieje doskonała współpraca PRE z obydwiema warszawskimi diecezjami. Referenci ds. ekumenizmu archidiecezji warszawskiej i diecezji warszawsko-praskiej są nie tylko obecni na modlitwach ekumenicznych, ale także częstymi gośćmi zebrań warszawskiego oddziału PRE, na których rozmawiamy o ekumenii: naszych radościach i niepokojach.

    W ubiegłym roku obchodziliśmy 50-lecie inicjatyw ekumenicznych w środowisku warszawskim. Pół wieku to sporo. Posunęliśmy się nieco do przodu?

    – Jeśli czasem słychać głosy zniecierpliwionych brakiem większych postępów na drodze ekumenizmu, mogę odpowiedzieć tylko jedno: okazuje się, że podzielić jest bardzo łatwo, natomiast jednoczyć – ogromnie trudno. Ale jestem głęboko przekonany że wspólnota serc, którą dajemy jako odpowiedź na wezwanie Chrystusa jest nieodzowna. Bo od czego mamy zaczynać? Od modlitwy! Ona musi być fundamentem, cokolwiek chcemy czynić jako chrześcijanie. Owszem, nieraz ktoś uczyni krok wstecz, niektórzy mogą być zmęczeni, chcą mieć chwilę czasu na refleksję – tego wykluczyć się nie da. Ale jestem przekonany, że ruchu ekumenicznego nic już nie jest w stanie zatrzymać. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół