• facebook
  • rss
  • Cud bez bluzgu na AWF

    APU

    dodane 16.02.2013 14:46

    Pierwszego dnia bluzgów było sześć. Ale to osiemnastolatkowie grali. Drugiego dnia trzy. Piątego – zero.

    Od poniedziałku do piątku na wielkiej hali sportowej Akademii Wychowania Fizycznego działy się prawdziwe (sportowe) cuda. Wszyscy grali fair-play, mówili: "proszę, dziękuję, przepraszam". A gdy ktoś upadł, podawali rękę. I bluzgów (prawie) podczas rozgrywek nie było. 

    – Pierwszego dnia usłyszałem podczas meczy sześć przekleństw. Grali najstarsi. Drugiego trzy. A potem już wszyscy wiedzieli, że na boisku się nie klnie. A to przecież nie przyjechały same święte dzieci, ugrzecznieni ministranci. Więc mamy mały sportowy cud na AWF – śmieje się ks. Mirosław Mikulski, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Sportowego RP, organizator XXII Międzynarodowego Turnieju Piłki Halowej. – To kapiszony: zazwyczaj rozrabiają, bywa że przeklinają, dokuczają sobie. A tutaj uczymy ich kultury, szacunku do przeciwnika. Wychowujemy przez sport. 

    Ks. Mikulski, którego wspiera rzesza pomocników: księży, wolontariuszy, kleryków, wychowawców, mówi, że Kościół ma wiele świetnych możliwości docierania do młodzieży. Ale warto pamiętać, że sport jest jedną z nich. Założenie drużyny przyparafialnej wiele nie kosztuje. A subtelnie przybliża dzieci do wartości, do Boga. Potem takim dzieciom łatwiej prosto z boiska przyjść na Mszę św. 

    Akurat gra drużyna z Jedliczy. Chłopaki walczą ostro. Piłka w ruchu przez cały mecz. Nie odpuszczają do końca. Najgłośniej kibicuje im michalitka, s. Lidia. Uczy chłopców religii i opiekuje się nimi: załatwia wyjazdy drużyny, zbiera pieniądze na niewielki busik, którym jeżdżą na rozgrywki.

    – Pilnuj tej piłki! – krzyczy siostra, gdy któryś z podopiecznych "oddał" piłkę przeciwnikowi. – Skup się na grze! 

    Wolontariuszki, pani Jola i Agnieszka, śmieją się: – A podobno siostra sama świetnie gra. Więc zna się na piłce nożnej doskonale!

    Wolontariuszki układają akurat w salce tuż obok hali puchary dla zwycięzców, drobne upominki. Wygrani są wszyscy: chłopcy i dziewczęta (bo też grają!). A sponsorzy na szczęście i w tym roku nie zawiedli. – Dostaliśmy piłki, kalendarze, drobiazgi, które każdemu dziecku sprawią radość – mówi ks. Mikulski. – Wszyscy otrzymują po skromnym upominku. Bo wszyscy walczyli do fair-play i do końca. 

    Podczas XXII Międzynarodowego Turnieju Halowego Piłki Nożnej, który odbył się między 11 a 15 lutego, na warszawski AWF przyjechało ponad 80 klubów dziecięcych z całej Polski, z Litwy i Białorusi. Z opiekunami uczestniczyło w rozgrywkach blisko 1000 osób. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół