• facebook
  • rss
  • Czekamy na papieża Franciszka w Warszawie

    Joanna Jureczko-Wilk

    dodane 14.03.2013 08:41

    Od razu po zakończeniu konklawe metropolita warszawski zaprosił Ojca Świętego Franciszka do Warszawy. Czekamy więc na przyjazd Papieża.

    Ksiądz Rafał Markowski, rzecznik archidiecezji warszawskiej, potwierdził, że nowy papież otrzymał już zaproszenie do Polski. Na razie ustne, nieoficjalne, niemniej bardzo szczere. Nowego ojca świętego zaprosił do naszego kraju metropolita warszawski jeszcze w środowy wieczór. W dniu zakończenia konklawe zaproszenie pojawiło się też na stronie prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.

    Po furtce, którą w naszym komunistycznym wtedy jeszcze kraju uchylił, a potem szeroko rozpostarł Jan Paweł II, trudno sobie wyobrazić, żeby nowy papież nie zawitał do Polski. A jeżeli przyjedzie do Polski, żeby nie odwiedził Warszawy, z miejscami tak ważnymi nie tylko dla historii naszego kraju, ale również dla polskiego Kościoła. Był przecież u nas Jan Paweł II, był i Benedykt XVI. Równie entuzjastycznie powitamy Ojca Świętego Franciszka.

    Z pewnością zaproszenie dla nowo wybranego ojca świętego napłynęły z całego świata i teraz trudno spekulować, który rejon świata wybierze on na swoją pierwszą papieską pielgrzymkę. Nam pozostaje nadzieja, że w tej kolejce nie będziemy długo czekali. Tym bardziej, że jeszcze w październiku 2011 r. Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski zaprosiła Benedykta XVI do Polski na 2015 r. i zaproponowała, by wtedy w naszym kraju zorganizować Światowe Dni Młodzieży. Zaproszenie dla poprzedniego ojca świętego wysłał też metropolita poznański abp Stanisław Gądecki, który zaprosił papieża na obchody 1050. rocznicy chrztu Polski. Z pewnością te zaproszenia będą ponowione - już dla papieża Franciszka. A  my cierpliwie czekamy i już szykujemy biało-żółte flagi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół