• facebook
  • rss
  • Jeśli patronami mogą być komuniści...

    Tomasz Gołąb

    dodane 09.04.2013 10:17

    – Skoro po dziś dzień w Warszawie jest miejsce dla nazw ulic komunistycznych „bohaterów”, to oczywiste, że znajdzie się także dla Margaret Thatcher – przewiduje wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska, poseł Andrzej Romanek. Radni Śródmieścia zaproponowali, by imię zmarłej premier Wielkiej Brytanii nosiło rondo przy Dworcu Centralnym.

    Wystąpił on z wnioskiem do Hanny Gronkiewicz-Waltz o nazwanie jednej z nowych, kluczowych ulic miasta imieniem Margaret Thatcher, zmarłej 8 kwietnia byłej premier Wielkiej Brytanii.

    – Powodem takiej decyzji jest wola trwałego uczczenia pamięci osoby, która w trudnym dla Polaków okresie stanu wojennego, schyłku komunizmu oraz początków transformacji ustrojowej politycznie i mentalnie wspierała działalność wielkiego ruchu społecznego, jakim była „Solidarność”. W opinii większości Polaków, była premier Wielkiej Brytanii, uchodziła za przyjazną Polsce, stanowczo przeciwstawiała się komunizmowi oraz potępiała wprowadzony w naszym kraju stan wojenny. Wspólnie z bł. Janem Pawłem II i Ronaldem Reaganem, prezydentem USA, przyczyniła się do upadku „żelaznej kurtyny” – argumentuje poseł Solidarnej Polski. – Skoro po dziś dzień w Warszawie jest miejsce dla nazw ulic komunistycznych „bohaterów”, to oczywiste, że znajdzie się także dla Margaret Thatcher – dodaje.

    Rada Śródmieścia zaproponowała, by Margaret Thatcher była patronką ronda przy Dworcu Centralnym. Jednocześnie negatywnie zaopiniowała pomysł nadania rondu imienia Edwarda Gierka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół