• facebook
  • rss
  • Módl się i drukuj!

    Joanna Jureczko-Wilk

    |

    Gość Warszawski 20/2013

    dodane 16.05.2013 00:00

    Media katolickie. Redaktor, zecer, drukarz i na dodatek – w habicie. Od prawie 90 lat ze swojej drukarni siostry loretanki wysyłają w świat dobre słowo.

    Odawnych początkach wydawnictwa zgromadzenia sióstr loretanek świadczy ręczna maszyna drukarska, stojąca w recepcji nowoczesnego budynku w Rembertowie, na którą spogląda z portretu założyciel zakonu – bł. ks. Ignacy Kłopotowski. Maszyna, której większość młodych sióstr pracujących teraz w wydawnictwie nawet nie potrafiłaby uruchomić. Po założycielu pozostało jeszcze kilka innych pamiątek: intertyp, gilotyna, regał z czcionkami, maszyny introligatorskie, na których kiedyś siostry ręcznie zszywały prawie 100-tysięczny nakład „Kółka Różańcowego”, ale przede wszystkim – wielka wiara w potęgę drukowanego słowa – przemyślanego, przemodlonego, Bożego.

    Drukarnia jak ambona

    Ksiądz Kłopotowski głęboko wierzył, że przeciwwagą dla laicyzmu szerzącego się w prasie początków XX w. powinny być silne, osadzone na wartościach patriotycznych, pisma katolickie. Powołał więc zgromadzenie, które miało wesprzeć działalność wydawniczą. Posadził loretanki w swoim wydawnictwie i drukarni przy Krakowskim Przedmieściu 71: przy drukarskich maszynach, zecerskim składzie, w introligatorni, korekcie, a nawet zatrudnił do kolportażu pism. Dla sióstr młodego zgromadzenia, niemających fachowego wykształcenia, praca w drukarni była nowa i ciężka, bo odbywała się w prymitywnych warunkach – tak, że czasami same miały wątpliwości, czy dadzą radę. Ks. Kłopotowski pocieszał je wtedy, że skoro prości rybacy sprostali zadaniu, jakie postawił przed nimi Jezus, to one – apostołki dobrej prasy – też mu podołają. Kolejne lata pokazały, że miał rację. Chociaż nie było łatwo. Wszystkie prace siostry musiały wykonywać same, większość ręcznie, także nocami, żeby z drukiem zdążyć na czas. Z ciężkimi składami zecerskimi i zadrukowanymi arkuszami kursowały między drukarnią na Tamce i domem arcybiskupim na Miodowej, gdzie mieściły się zecernia, redakcja i introligatornia. Potem pracowały przy ul. Sierakowskiego 6 na Pradze. Odbudowały drukarnię po wojennym bombardowaniu. Utrzymały ją także w czasach cenzury, reglamentacji papieru, odgórnego limitowania tytułów wydawniczych i nękań ze strony komunistów.

    Czcionki – ku pamięci

    Ręcznie obsługiwane maszyny, szuflady z czcionkami, mażąca się farba drukarska i kiepskiej jakości papier pozostały już tylko w opowieściach najstarszych sióstr. Te młodsze, z pokolenia druku DTP, mają do dyspozycji guziki, przyciski, podnośniki... Z nowoczesnych, sterowanych komputerowo maszyn drukarskich w rembertowskim wydawnictwie schodzą co miesiąc trzy magazyny, książki dla dorosłych i dzieci, katolickie broszury, kalendarze, obrazki religijne. Maszyny drukarskie, wyglądające jak kombajn i drukujące z szybkością nawet 18 tys. arkuszy na godzinę, obsługują zakonnice. Habity widać też na fotoskładzie, w naświetlarni, introligatorni i w studiu nagrań, gdzie powstają płyty CD i, oczywiście, w redakcji. Teraz siostrom pomagają świeccy. Do lżejszych prac przychodzą nawet 80-letnie siostry, które nie wyobrażają sobie dnia bez klejenia grzbietów książek, robienia „wrzutek” do czasopism, wkładania płyt CD do opakowań, przygotowania folderów do wysyłki… Wydawnictwo i drukarnia to ich życie i modlitwa. – Nasz założyciel, a potem starsze siostry przekazali nam, że w swojej pracy mamy dbać o najmniejszy szczegół, spację, przecinek, sprawdzić dosłowność każdego cytatu. Tak, by czytelnik, który weźmie do ręki nasze pismo czy książkę, poprzez ich karty jak przez bramę mógł wejść w świat dobra, katolickich wartości, zbliżyć się do Boga – podkreśla s. Andrzeja Biała CSL, dyrektor wydawnictwa. Tę dokładność i benedyktyńską wprost pracę widać po wydawanych w Rembertowie książkach i czasopismach. Po pięknej edytorsko serii ks. Janusza Stańczuka dla dzieci, dwutomowych „Rozmowach niedokończonych z ks. prof. Tadeuszem Guzem”, 17-tomowej serii „Lectio divina”, historyczno-gawędziarskiej książce „Polaków ród” z dołączonym audiobookiem czy publikacjach o i dla młodych autorstwa ks. Krzysztofa Pawliny oraz ks. Marka Dziewieckiego. Wybierając pozycje do druku, siostry zwracają uwagę przede wszystkim na wartość książek, ich ewangeliczne i patriotyczne przesłanie. I trafiają w gusta czytelników, którzy poszukują publikacji formacyjnych oraz dobrej literatury dla młodzieży.

    Pakują w modlitwę

    „Kółko Różańcowe” ukazuje się dziś pod nazwą „Różaniec”. Miesięcznik jest drukowany, z przerwami w czasach wojen i komunizmu, od 104 lat. I nadal ma rzeszę wiernych czytelników, którzy raz w roku wspólnie pielgrzymują do sanktuarium w Loretto koło Wyszkowa. Na spotkanie, które w tym roku odbędzie się 25 maja, zaproszeni są wszyscy modlący się na różańcu. Nieco później, bo 8 czerwca, na rodzinnym pikniku w Loretto spotkają się mali czytelnicy „Anioła Stróża”. To równie „wiekowy” miesięcznik wydawany przez loretanki, a założony jeszcze przez bł. ks. Kłopotowskiego. Nowością jest miesięcznik „Tak Rodzinie”, który zastąpił dawne „Sygnały troski”. Majowy numer jest piątym. To czasopismo nowoczesne w formie i treści, ładne edytorsko, starające się pomagać małżonkom i rodzicom w ich codziennych wyborach i problemach, ale też towarzyszyć we wspólnym rozwoju duchowym. – Pierwsze sygnały od rodzin, zwłaszcza młodych, pokazują, że takie nowoczesne, katolickie czasopismo jest im potrzebne – mówi s. Maria. – Chwalą pozytywną wizję rodziny w nim przedstawianą i szeroką tematykę: od domowej ekonomii, wychowania dzieci, porad psychologicznych, propozycji wspólnego spędzania czasu wolnego, po duchowość małżeńską i rodzicielską. – Każda książka i czasopismo, które wychodzą z naszej drukarni, oprócz okładki mają jeszcze dodatkowe opakowanie – podkreśla s. Andrzeja. – To modlitwa każdej z nas, sióstr, za czytelników: żeby to, co przeczytają czy odsłuchają z audiobooka, przemieniało ich życie.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół