• facebook
  • rss
  • Krocząc za świadkiem wiary

    Joanna Jureczko-Wilk, Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 23/2013

    dodane 06.06.2013 00:00

    VI Dzień Dziękczynienia. Niezwykła procesja ze szczątkami św. Andrzeja Boboli, w szklanej trumnie na lawecie armatniej, nawiązywała do historycznego powrotu jego relikwii z Rzymu w 1938 r.

    Magdalena Rojkowska mieszkała w Warszawie niemal od urodzenia. Ale nie wiedziała, że w sanktuarium na Mokotowie przechowywane są relikwie św. Andrzeja Boboli. Aż do czasu, gdy wieloletnia konserwator zabytków, pracująca m.in. dla Zamku Królewskiego i Muzeum Narodowego, usłyszała od lekarza, że ostry stan zapalny palca prawdopodobnie oznacza koniec pracy zawodowej.

    Cuda św. Andrzeja

    – Palec stał się znowu sprawny po tym, gdy kilkakrotnie uczestniczyłam, namówiona przez koleżankę, czcicielkę męczennika, we Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie w sanktuarium, przed relikwiami św. Andrzeja – mówi. Wdzięczna za uzdrowienie zgodziła się konserwować obraz patrona Polski dla sanktuarium. Miesiąc później na Ursynowie potrącił ją na pasach rozpędzoną do 80 km/h hondą młody człowiek. Uderzenie było tak silne, że rozbiło jej szczękę, pogruchotało oczodoły, złamało podstawę czaszki i poważnie uszkodziło kolana. Pewne trwale kalectwo, o ile w ogóle uda się życie uratować. Znowu pomogła modlitwa za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli. Tyle że jeszcze bardziej intensywna. Po dwóch tygodniach wyszła ze szpitala. – To był cud – mówi bez wątpliwości Magdalena Rojkowska. Potwierdza to syn Rafał, lekarz, także nawrócony za przyczyną św. Andrzeja Boboli. Takich świadectw skuteczności patrona Polski podczas niezwykłej procesji do Wilanowa można było wysłuchać więcej. Przeplatane modlitwą, utworami góralskiej i górniczej orkiestry oraz konferencjami o. Aleksandra Jacyniaka, który opowiadał o niezwykłych dziejach jezuity umęczonego w Janowie Poleskim i jego relikwiach, towarzyszyły pielgrzymce kilku tysięcy osób, z placu Piłsudskiego przed Świątynię Opatrzności Bożej.

    Procesja pełna symboli

    W podobnej atmosferze witano integralne relikwie męczennika po kanonizacji, w 1938 r., gdy w niezwykłej pielgrzymce z Rzymu przyjechały do Polski na rok przed wybuchem II wojny światowej. – Kanonizacja św. Andrzeja Boboli była pierwszym po ponad 170 latach, od czasów I rozbioru Rzeczypospolitej, aktem zaliczenia Polaka do grona świętych. Przybyło na nią do Rzymu około 9 tys. Polaków, w tym przyszła święta, s. Urszula Ledóchowska – mówił w czasie procesji o. Jacyniak. Procesja do Wilanowa miała być odwzorowaniem historycznego przejazdu relikwii św. Andrzeja Boboli przez Warszawę. I była, choć może nie tak liczna jak przedwojenna. Podobnie jak w 1938 r. hołd relikwiom męczennika oddał prezydent Rzeczpospolitej. Ignacy Mościcki położył wówczas na trumnie, jako wotum odzyskanej niepodległości, Złoty Krzyż Niepodległości z Mieczami. – To symboliczne wydarzenie: patron polskiej niepodległości, św. Andrzej Bobola staje dziś przy pomniku twórcy tej niepodległości, marszałka Józefa Piłsudskiego – powiedział Bronisław Komorowski przed Belwederem. – Uczestniczymy w tym wydarzeniu, by podkreślić naszą wdzięczność dla wszystkich zasłużonych dla tej wolności, w przeddzień święta wolności, które obchodzimy 4 czerwca na pamiątkę drugiego odzyskania naszej niepodległości, w 1989 r. Chcemy okazać wdzięczność tym, którzy ofiarą i pracą dwukrotnie przyczynili się do naszej wolności. Chcemy okazać naszą wdzięczność także opatrzności Bożej, wierząc, że to istotny element sprzyjający utrzymaniu polskich marzeń i nadziei – powiedział prezydent Komorowski.

    Świętość rodzi się w rodzinach

    Przed Belwederem głos zabrał również kard. Kazimierz Nycz, który przypomniał, że św. Andrzej Bobola towarzyszył narodowi polskiemu w trudnych i radosnych momentach historii. – Wstawiennictwo tego świętego jest nam potrzebne. Dziś, podczas VI Dnia Dziękczynienia, idziemy z relikwiami świadka wiary, wdzięczni za tę wiarę, ale idziemy także dziękować za rodziny i zawierzać polskie rodziny Bożej Opatrzności. Dzisiaj chyba już wszyscy rozumieją, choć czasem jesteśmy nieporadni w rozwiązywaniu problemów rodzin, że nie będzie bezpiecznej i pewnej przyszłości Polski bez mocnych rodzin. Tylko rodzina silna, także Bogiem silna, może zapewnić Polsce bezpieczną przyszłość. Prezydent ma szczególne prawo, by o tym mówić, także jako ojciec licznej rodziny. Ale ma także swoisty obowiązek, żeby poruszać wszystkich, którzy powinni dbać o rodzinę i sprawiać, by polskie rodziny były silne i chciały mieć wiele dzieci. Żebyśmy nie musieli się lękać o przyszłość i katastrofę demograficzną – mówił. Po 12-kilometrowej procesji relikwie witano w Wilanowie oklaskami. Tuż przed lawetą z trumną św. Andrzeja Boboli szli kard. Kazimierz Nycz oraz bp Tadeusz Pikus. Na uroczystą Mszę św., która była główną częścią Święta Dziękczynienia, przyjechało kilkunastu biskupów, wśród nich nuncjusz apostolski abp Celestino Migliore, kard. Franciszek Macharski z Krakowa, abp Tadeusz Gocłowski z Gdańska. Koncelebrze odprawianej przy relikwiach patrona przewodniczył abp Gerhard Ludwig Müller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Po Ewangelii metropolita warszawski odczytał uroczysty Akt Zawierzenia i Dziękczynienia. Szczególnie zawierzał Bożej opatrzności wszystkie rodziny, w ich intencji też odprawiana była wilanowska Msza św. W homilii abp Müller zauważył, że szczególną wdzięczność powinniśmy wyrażać za danych nam świadków wiary: św. Andrzeja Bobolę, bł. Jana Pawła II i sługę Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Wspomniał też zmarłego w tym roku kard. Józefa Glempa – inicjatora idei budowy wotum narodowego w Wilanowie. Prefekt watykańskiej kongregacji zwrócił uwagę na to, że święci ludzie wyrastali na takich w rodzinie, dlatego potrzeba mądrych decyzji i ustanowienia praw wspierających rodzinę. Kilkutysięczny tłum przyjął te słowa oklaskami. Hierarcha dodał, że w obecnych czasach trzeba bardzo bronić „godności i świętości rodziny – związku jednego mężczyzny z jedną kobietą”, a zadanie to spoczywa na wszystkich wierzących.

    Jeszcze Europa nie zginęła

    – Nie ma miłości na próbę! Nie ma małżeństwa na próbę! I nie ma rodziny na próbę, bo nie ma życia na próbę! – nawoływał gość z Watykanu, parafrazując słowa polskiego hymnu: „Jeszcze Europa nie zginęła, póki my wierzymy, ufamy i kochamy”. Po Eucharystii górnicy z kopalń „Brzeszcze” i „Halemba” podarowali Świątyni Opatrzności Bożej kopię czarnej monstrancji – wykonanej z węgla kamiennego dla Jana Pawła II. Drugi dar dla świątyni złożyli członkowie Związku Podhalan w Polsce. To kopia berła Matki Bożej Ludźmierskiej, które podczas uroczystości koronacji przed pół wiekiem oderwało się od figury i które przed upadkiem uratował ówczesny biskup Karol Wojtyła, co potem uznano za zapowiedź jego wyboru na papieża. Po Eucharystii abp Henryk Hoser, ordynariusz warszawsko-praski, w imieniu wszystkich zebranych podziękował zaskoczonemu kard. Nyczowi za 25 lat posługi biskupiej. Rocznica sakry biskupiej kardynała przypada bowiem 4 czerwca. Metropolita warszawski dziękował za życzenia i za liczny udział na uroczystościach Święta Dziękczynienia. Po Mszy św. przy świątyni rozpoczęło się wspólne, rodzinne świętowanie. Chętni mogli zrobić sobie wspólne zdjęcie z kard. Nyczem, zapoznać się z historią budowy wotum narodowego w Wilanowie albo z przewodnikiem zejść do Panteonu Wielkich Polaków. Ze sceny zabrzmiały znane piosenki w wykonaniu m.in. Majki Jeżowskiej, Czerwonych Gitar i zespołu Zakopower. W wydzielonej części alei Rzeczpospolitej urządzono miasteczko dla dzieci, a w nim karuzelę, dmuchany zamek, ściankę wspinaczkową. Można też było strzelać piłką z katapulty, rozegrać turniej rycerski, zobaczyć pokaz chemicznych eksperymentów, popróbować swoich sił na minipolu golfowym. Galeria zdjęć na: www.warszawa.gosc.pl

    Relikwie w Panteonie

    Obok relikwii bł. Jana Pawła II i bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Panteonie Wielkich Polaków zainstalowane zostały szczątki św. Andrzeja Boboli. W barokowym relikwiarzu z bogatymi ornamentami umieszczony został fragment ciała świętego, pobrany 75 lat temu z okazji kanonizacji. – Chcieliśmy, by relikwiarz nawiązywał do czasów, kiedy pamięć o św. Andrzeju Boboli niejako powróciła do świadomości Polaków i gdy intensywnie rozwijał się jego kult – wyjaśnia ks. Paweł Gwiazda, proboszcz parafii na Wilanowie. Relikwie patrona Polski pozostaną w Panteonie Wielkich Polaków do czasu poświęcenia górnej świątyni. – Wówczas, tak jak inni opatrznościowi Polacy, przez których Pan Bóg czynił dla nas szczególne znaki, znajdą się w głównym okręgu świątyni, by tam towarzyszyć modlącemu się Kościołowi – mówi ks. P. Gwiazda.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół