• facebook
  • rss
  • Wzajemna wymiana darów

    Ks. Rafał Kowalski

    |

    Gość Warszawski 31/2013

    dodane 01.08.2013 00:00

    Z kard. Kazimierzem Nyczem rozmawia ks. Rafał Kowalski.

    Ks. Rafał Kowalski: Czuje się Ksiądz Kardynał bardziej uczestnikiem czy tym, który swoim nauczaniem stoi po stronie organizatorów ŚDM?

    Kard. Kazimierz Nycz: – Jestem tu przede wszystkim jako uczestnik, bo gdybym miał przyjechać do Rio tylko urzędowo, by wygłosić trzy katechezy, to nie miałoby to większego sensu. Staram się uczestniczyć we wszystkim, co pozwala mi dotykać i przeżywać zgromadzony tutaj Kościół, począwszy od spontanicznych spotkań i rozmów z młodzieżą na ulicach Rio, także z młodymi ludźmi z Warszawy, poprzez oficjalne spotkania ŚDM, w których biorę udział aż do tych katechez, które głoszę. Jestem ich uczestnikiem. Słucham świadectw, pytań, dopowiedzeń młodzieży i wówczas więcej się uczę niż daję.

    Serce Księdza Kardynała bije mocniej, gdy słyszy, jak kilkaset tysięcy młodych krzyczy: „Kościół żyje!”?

    Zdecydowanie tak. Jak o seminariach mówimy, że są źrenicą oka biskupa, tak młodzież jest oknem Kościoła. Przez okno człowiek może zobaczyć zobaczyć świat zewnętrzny i trudno się nie radować, gdy widać ten młody Kościół. Trzeba także dodać, że okno otwieramy, by przewietrzyć pomieszczenie. To jest ważne, bo trzeba umieć – jak Jan Paweł II – zaufać młodym i nie bać się powierzać im odpowiedzialności za Kościół. On zawsze mówił młodym: „Jesteście nadzieją Kościoła”. Młode pokolenie wnosi w Kościół siebie, swoją wiarę, swoją inność, której bałbym się określać w kategoriach gorszy–lepszy. Są inni. Kiedy przypominam sobie, jak o nas mówiono 45 lat temu, to jest dokładnie to, co my czasem nieuważni i nieroztropni próbujemy uogólniająco mówić o młodym pokoleniu.

    Co, zdaniem Księdza Kardynała ten młody polski Kościół tutaj zgromadzony powinien zabrać do Polski?

    Przede wszystkim entuzjazm w przeżywaniu młodości i wiary przez swoich rówieśników z Ameryki Południowej. Chciałbym jednak, by także zabrali stąd głębokie przeżywanie wiary przez młodzież z takich krajów jak: Indie, Korea Południowa, Irak, którzy także przybyli do Rio de Janeiro. Nie możemy żyć w Kościele zasklepionym w swoim patrzeniu jedynie na Europę. Myślę, że papież z tego kontynentu może nas wiele nauczyć. Nie możemy zapomnieć także o tym, że mamy wiele do zaoferowania. Przede wszystkim mamy coś takiego, czego w innych punktach Europy i świata już nie ma, tzn. ścisłe, regularne, systematyczne przywiązanie do Kościoła, grup, wspólnot, niedzielnej Eucharystii.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół