• facebook
  • rss
  • Liturgia i media

    Agata Ślusarczyk, Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 45/2013

    dodane 07.11.2013 00:00

    Nowi biskupi. Ojciec święty mianował biskupami pomocniczymi archidiecezji warszawskiej specjalistę od mediów i islamu oraz liturgistę. pytamy, co nominacje ks. Józefa Górzyńskiego i ks. Rafała Markowskiego mogą oznaczać dla Kościoła warszawskiego.

    Obaj od lat służą archidiecezji warszawskiej. Ks. Józef dał się poznać jako organizator papieskich pielgrzymek i religijnych uroczystości na pl. Piłsudskiego, m.in. beatyfikacji ks. Popiełuszki. Drugi powołał do życia jedną z pierwszych w Polsce rozgłośni katolickich, radio Józef, i przez ostatnie 6 lat był rzecznikiem kard. Kazimierza Nycza. To medialne doświadczenie może być wielkim atutem biskupiej posługi.

    Talent w genach

    Ksiądz Jacek Kozub, kolega z seminarium, wspomina, że ks. Rafał świetnie grał w piłkę. – Ale on w ogóle jest nośnikiem wielu talentów. Muzyczne dzieli z innymi członkami swojej rodziny – mówi proboszcz z parafii bł. Władysława z Gielniowa, wspominając o bracie biskupa nominata, liderze Perfectu Grzegorzu Markowskim i bratanicy – Patrycji Markowskiej. Piękny głos i wyczucie muzyki ks. Rafał ze swoim bratem rozwijali początkowo w zespole rodzinnej parafii w Józefowie koło Otwocka. Tu w księgach chrzcielnych trzeba będzie 7 grudnia dopisać adnotację o sakrze biskupiej. Jeden z księży mówi, że kleryk Rafał Markowski należał do elity kursowej. – Był świetny w wielu przedmiotach, ale za najlepszego swojego studenta uważał go przede wszystkim ks. prof. Wojciech Tabaczyński, apologetyk – mówi. Dziś ks. Rafał Markowski jest wykładowcą religioznawstwa. Rozprawę doktorską „Pojęcie sunnickiej społeczności muzułmańskiej (umma) w ujęciu porównawczym ze współczesną katolicką koncepcją Kościoła” obronił na ATK, dzisiejszym UKSW. W 2006 r. wybrany został na członka Komitetu ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi KEP.

    Piękno liturgii

    Ksiądz Józef Górzyński o nowej roli, do której powołał go papież Franciszek, niewiele chce mówić. – Pomysł na prowadzenie biskupiej posługi w diecezji nie będzie należał do mnie. Moim zadaniem jest wspieranie wizji duszpasterskiej kard. Kazimierza Nycza – powiedział Katolickiej Agencji Informacyjnej zaraz po ogłoszeniu nominacji. Taka postawa nie dziwi tych, którzy ks. Józefa Górzyńskiego dobrze znają. Na przykład ks. prof. Józefa Naumowicza, patrologa i kolegi kursowego z seminarium. – On promował „bezszelestny” sposób wykonywania swoich zajęć: solidnie i bez robienia wokół siebie hałasu. To człowiek dobrze zorganizowany i dobrze organizujący pracę innym – wspomina kapłan, który wraz z ks. Górzyńskim był prefektem warszawskiego seminarium. Do zadań nowego biskupa pomocniczego będą należały m.in. wizytacje parafii i bierzmowania. – Przed archidiecezją jest kilka absorbujących zadań, jak przygotowania do kanonizacji Jana Pawła II czy do peregrynacji obrazu MB Jasnogórskiej, która rozpocznie się w czerwcu 2014 r. i potrwa cały rok – powiedział biskup nominat. Dodał, że jednak najbardziej twórcze są wydarzenia wynikające z kalendarza kościelnego, jeśli są głęboko przeżywane. O piękno liturgii nowy biskup z pewnością się zatroszczy. – Ma do tego wielkie umiłowanie i bardzo dba o głębię przekazu słowa Bożego – mówi ks. Jerzy Gołębiewski, krewny biskupa nominata.

    Dobra jest więcej

    Rocznik ks. Rafała Markowskiego był pierwszym, który po śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego przyjął święcenia od kard. Józefa Glempa. W seminarium był seniorem roku. To wyraz zaufania nie tylko wykładowców, ale przede wszystkim innych kleryków. Może dlatego po opuszczeniu seminarium dostawał od kard. Józefa Glempa same niełatwe zadania: stworzenia od podstaw katolickiego radia czy opieki nad zaniedbanym kościołem Matki Bożej przy ul. Łazienkowskiej. – Początki radia Józef to także start mojej drogi zawodowej. I muszę powiedzieć, że oprócz dobrej zabawy była to dla mnie samej także nauka życia. Nie wiem zresztą, których rozmów w radiu z ks. Rafałem było więcej: tych zawodowych czy życiowych. Był dla nas zawsze dostępny, bo w pierwszym okresie funkcjonowania rozgłośni dosłownie mieszkał na jej terenie, przy skwerze kard. Wyszyńskiego. I był nie tylko cierpliwy. W nowym biskupie jest coś takiego, że człowiek czuje się przy nim dobrze – mówi Patrycja Michońska-Dynek, dziennikarka Radia Plus. Dziennikarskie powołanie ks. Rafałowi Markowskiemu zawdzięcza zresztą nie tylko ona. Biskup nominat był w radiu Józef także pierwszym szefem Tomasza Terlikowskiego i wielu innych osobowości kształtujących dziś opinię katolicką. Dziś ks. Rafał Markowski mówi, że chciałby pokazać, ile dobra dzieje się w Kościele. Bo jego obraz bywa w mediach niesłychanie wykrzywiany. Tu doświadczenie dziennikarskiego życia może okazać się bezcenne. – Chciałbym też być jak najbliżej ludzi, móc z nimi rozmawiać i słuchać. Jako biskup będę chciał być blisko parafii – mówi. – To niesłychanie ciepły człowiek. Jego uśmiech nie jest wymuszony, to głębokie odbicie jego optymistycznego spojrzenia na świat, którego nie traci nawet w trudnych dla siebie chwilach. On ma na twarzy wypisany obraz duszy – komentuje ks. Jacek Kozub.

    Franciszkowi duchem

    Ksiądz prałat Józef Górzyński studiował na Papieskim Instytucie Liturgicznym św. Anzelma w Rzymie. Pracę doktorską obronił w 1996 r. Po powrocie, do 2004 roku, wykładał liturgikę na Papieskim Wydziale Teologicznym. Z racji specjalizacji od lat uczestniczy w pracach wielu komisji diecezjalnych i krajowych. Lata duszpasterskiej pracy zapewne również odcisną swoje piętno na nowej posłudze. – Jego doświadczenie kontaktu z drugim człowiekiem wiele wniesie zarówno w świat księży, jak i ludzi świeckich. Ks. Górzyński lubi rozmawiać i dyskutować. Potrafi spokojnie tłumaczyć, ale nie narzuca swojego zdania. Nie stwarza konfliktów w relacjach – mówi ks. Naumowicz. I dodaje: – To człowiek o dużym zamyśle Kościoła. Nie promuje siebie, ale wartości. Opinię tę potwierdza ks. Jerzy Gołębiewski, który ze względu na rodzinne więzy zna biskupa nominata do dziecka. – To bardzo dobry człowiek, bezpośredni, ciepły i koleżeński. Łatwo nawiązuje kontakty. A przy tym jest bardzo odpowiedzialny i obowiązkowy. Nawiązane relacje i przyjaźnie są przez niego bardzo pielęgnowane i podtrzymywane – mówi. – Obaj skłonni są do dialogu, przyjaźnie nastawieni do świata i obydwie nominacje wpisują się w klimat Kościoła otwartego. Powiedziałbym nawet, że w obydwu biskupach nominatach jest coś z ducha Franciszkowego. Przecież to papież zasłynął tym, że nie stwarza wokół siebie barier – podsumowuje ks. Jacek Kozub.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół