• facebook
  • rss
  • Nie dajmy się zwariować

    dodane 12.12.2013 00:00

    Gabriele Kuby – niemiecka socjolog i pisarka, ks. prof. Paweł Bortkiewicz – teolog moralista i prof. dr hab. Alina Midro – genetyk zastanawiali się nad niebezpieczeństwami ideologii gender.

    Co to za wolność, jeśli nie wolno nam pytać o bycie mężczyzną i kobietą, jeśli dzieci w przedszkolach zastanawiają się, jakiej są płci, dziewczynki nie mogą bawić się lalkami, a chłopcy zmuszani są do zakładania dziewczęcych fatałaszków?

    Dlaczego politycy na całym świecie popierają LGBT, a 3-procentowa mniejszość narzuca swoje poglądy reszcie? Czy miłość w związkach tej samej płci jest ważniejsza? Nie dajmy się zwariować. Każdy wie, kto jest mężczyzną i kto kobietą – mówiła Gabriele Kuby, wzbudzając 3 grudnia aplauz kilkuset osób zgromadzonych w siedzibie biskupów warszawskich. Debatę „Gender – nadzieja czy spustoszenie?” zorganizował Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie. Według ks. prof. Pawła Bortkiewicza, dyrektora Centrum Etyki UAM i członka Komitetu Etyki PAN, największy błąd ideologów gender leży w fałszywej antropologii człowieka. – W gender dostrzegamy nurt kartezjański, który dokonuje rozbicia ciała i duszy, rozumu i uczucia. Konsekwencje tego są istotne: można pójść dalej i powiedzieć, że nie liczy się to, co jest, ale to, co sobie wyobrażam. Nie liczy się struktura biologiczna, ale to, co sobie uświadamia, nie liczy się życie, ale świadomość tego życia – mówił, podkreślając że drugim ważnym składnikiem ideologii gender jest odrzucenie wszelkiej normatywności i punktów odniesienia. – Tożsamość człowieka dokonuje się, jest niestabilna. Dla gender ważna jest także myśl Engelsa, że prawzorem ucisku i walki klasowej jest struktura monogamicznego małżeństwa – wyjaśniał moralista, dodając, że w przeciwieństwie do gender chrześcijańska antropologia proponuje integralną wizję człowieka: jedność duszy i ciała, niezmienność natury, która jest podstawą cywilizacji i dialogu oraz komunię w miejsce walki klas. Gender rodzi etykę hedonistyczną, a antropologia chrześcijańska etykę afirmacji człowieka, w której kobieta i mężczyzna, uzupełniając się, są zdolni do miłości. – Nie ma możliwości przerzucenia pomostów między tymi antropologiami i etykami. Musimy bronić antropologii, która staje na straży godności człowieka – mówił.Więcej o debacie na: warszawa.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół