Fałszywi księża złapani

dodane 16.01.2014 11:47

Tomasz Gołąb /KAI

Właśnie "odprawiali" Mszę św., gdy do mogielnickiej świątyni wkroczyła policja. Przez miesiąc udawali kapłanów, oszukując proboszcza i wiernych.

Fałszywi księża złapani   fot. Tomasz Gołąb/ GN Fałszywy ksiądz podaje się czasem za benedyktyna, o. Adeodata

Fałszywy ksiądz to notowany przez policję Jacek  K. Czterdziestoletni mężczyzna przedstawił się proboszczowi w Mogielnicy, jako polecony przez warszawską kurię. Żeby dodatkowo się uwiarygodnić, zadzwonił wcześniej do parafii przedstawiając jako współpracownik kard. Kazimierza Nycza, i prosząc by gościnnie przyjąć duchownego z Ukrainy.

Do parafii św. Floriana trafił w połowie grudnia. Ostrzeżenie o fałszywym księdzu pojawiło się na stronie kurii archidiecezjalnej warszawskiej. "Na terenie Archidiecezji Warszawskiej ponownie pojawił się podający się za księdza oszust. Twierdząc, że jest księdzem diecezjalnym bądź benedyktynem (o. Adeodat), zbiera pieniądze na rzecz dobroczynnego stowarzyszenia pomocy niepełnosprawnym lub na Projekt Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Doniecku. W przypadku prób kontaktu, wszystkich księży prosimy o ostrożność i powiadomienie policji" - brzmiał komunikat.

Jacek K. był wcześniej notowany za kradzieże. Założył także Stowarzyszenie Pomocy Rodzinie i Osobom Niepełnosprawnym, organizując publiczne zbiórki, do których angażował m.in. młodzież. Wcielał się w rolę księdza umiejętnie, bo wcześniej przez rok był alumnem seminarium duchownego. Zatrzymany z nim 15 stycznia mężczyzna to 65-letni Jan K. z Gdańska. Obydwaj udawali kapłanów, odprawiając Msze św. oraz udzielając innych sakramentów.

Czy sakramenty sprawowane przez fałszywych księży w Mogielnicy były ważne? Czy parafianie, którzy u nich się spowiadali, muszą jeszcze raz przystąpić do spowiedzi? - takie pytania napływają teraz do Kurii warszawskiej.

- Obiektywnie żaden z tych sakramentów nie miał miejsca - mówi ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik Archidiecezji Warszawskiej.

Aktualizacja: Zatrzymani oszuści zostali wypuszczeni na wolność i znów stanowią zagrożenie. Przeczytaj tekst Wyjątkowo niebezpieczny Adeodat.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI | FAŁSZYWY KSIĄDZ, MOGIELNICA, OSZUST, PARAFIA, PRZESTĘPCZOŚĆ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 5 vanitas 16.01.2014 16:40
A jednak muszę uzupełnić:
za http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20140116%2FPOWIAT0202%2F140119023

Chodzi o dokumenty, którymi posługiwali się mężczyźni. Młodszy z nich przedstawił rodzaj zaświadczenia, wystawionego przez Bractwo Kapłańskie Świętego Klemensa Rzymskiego w Doniecku.

Wynika z niego, że wstąpił do nowicjatu Bractwa oraz może w ramach kościoła grekokatolickiego sprawować również obrzędy. Śledczy muszą potwierdzić autentyczność dokumentu oraz ustalić, czy mężczyzna miał prawo pełnienia posług także w kościele rzymskokatolickim.
(...)
- Drugi z mężczyzn też twierdzi, że jest duchownym, ale kościoła starokatolickiego. To też musimy sprawdzić, na co oczywiście potrzeba czasu – mówi prokurator Tomasz Kulpa.

Czyli - możliwe, że kapłanami są.
Plusów: 6 vanitas 16.01.2014 15:20
Zasada "Ecclesia supplet" (nie "suplet" jak napisano w tekście) dotyczy władzy RZĄDZENIA. Tu oprócz braku władzy rządzenia - brak też władzy ŚWIĘCEŃ, co czyni pseudo-kapłana niezdolnym do sprawowania sakramentów pokuty, eucharystii, chorych, kapłaństwa czy bierzmowania. I tej władzy nawet Kościół uzupełnić nie może.

Innymi słowy "Ecclesia supplet" w przypadku spowiedzi dotyczyła by KAPŁANA pozbawionego jurysdykcji (w tym suspendowanego, ekskomunikowanego a nawet wydalonego ze stanu kapłańskiego - bo święceń usunąć się nie da), nigdy zaś udającego kapłana świeckiego (czyli - bez święceń). To co powiedział ks. Rzecznik - ociera się o herezję...

wszystkie komentarze >

Uwaga! Komentarze do tej dyskusji mogą być dodawane wyłącznie przez osoby zalogowane. Zapraszamy do się lub zapisania.