• facebook
  • rss
  • Nie chcą gender

    Mariusz Majewski

    |

    Gość Warszawski 06/2014

    dodane 06.02.2014 00:00

    Rada powiatu piaseczyńskiego przyjęła uchwałę w sprawie obrony dzieci i młodzieży przed tą ideologią. Nie obyło się bez kontrowersji.

    Nasza uchwała jest aktem obrony przed narzuceniem nam ideologii gender wbrew naszej woli – tłumaczy Jerzy Leniec, wiceprzewodniczący rady powiatu i inicjator tego sprzeciwu. – Dzieje się tak, ponieważ jest ona wprowadzana do publicznych szkół i przedszkoli wbrew woli rodziców – tłumaczy samorządowiec.

    Podkreśla, że rodzice mają konstytucyjne prawo do wychowania dziecka w zgodzie z własnymi przekonaniami. „Rada Powiatu Piaseczyńskiego opowiada się za poszanowaniem wolności człowieka i przeciw wszelkiej dyskryminacji, także ze względu na płeć. Jednocześnie dostrzega niebezpieczne próby wdrażania do naszego życia społecznego ideologii »gender«, szkodliwej i niebezpiecznej, zwłaszcza dla młodego pokolenia, niszczącej integralność płci i rodzinę, obcej naszej kulturze, tradycji i normom społecznym” – czytamy w uchwale rady powiatu piaseczyńskiego. Ponadto radni sprzeciwiają się uzależnieniu przyznawania pieniędzy unijnych od promowania ideologii gender, a także próbom narzucania pod pozorem walki o równość unijnych rozwiązań zastrzeżonych dla wewnętrznej polityki państw członkowskich. Na koniec samorządowcy apelują do Ministra Edukacji Narodowej, Ministra Zdrowia, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Mazowieckiego Kuratora Oświaty, a przede wszystkim do rodziców, nauczycieli i wychowawców, „aby wspólnie przeciwdziałać zgubnej dla młodego pokolenia ideologii gender”. O pełnym emocji sporze, jaki towarzyszył tej inicjatywie, świadczą wyniki i okoliczności głosowania. Szczegółowo opisał to lokalny serwis Kurierpoludniowy.pl. Za przyjęciem uchwały głosowało 16 radnych koalicji Prawa i Sprawiedliwości oraz komitetów Nasza Gmina-Nasz Powiat i „Centrum”. Jeden radny wstrzymał się od głosu. Czterech radnych Platformy Obywatelskiej odmówiło udziału w głosowaniu. A jeden przed głosowaniem wyszedł z sali, i wrócił dopiero po przyjęciu głosowanego dokumentu. Pozostałych czterech radnych było nieobecnych. W samorządowej dyskusji pobrzmiewały echa, które można usłyszeć od rządu i parlamentarzystów. – Używamy słowa, które jest dobrze zdefiniowane w zupełnie innym znaczeniu. Nie wiadomo, o czym właściwie rozmawiamy. To jest jakieś nieuzasadnione rozszerzenie pojęcia. Nie ma tutaj mowy o żadnej zmianie płci – protestował radny Tadeusz Sztop z PO, przytaczając na potwierdzenie swojej opinii fragment stanowiska pełnomocnika rządu ds. równego traktowania, Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, że „gender dotyczy równości kobiet i mężczyzn, w rozumieniu które jest zdefiniowane w prawie i nauce”. Pojawiły się zarzuty, że zamiast poważnymi problemami rada powiatu zajmuje się sporami ideologicznymi. – Konsekwencje gender są i mogą być ogromne. Pod pozorem walki o równouprawnienie w publicznych placówkach dochodzi do deprawacji naszych dzieci – odpowiada radny Jerzy Leniec z PiS.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół