• facebook
  • rss
  • Kolejni z „Łączki”

    Mariusz Majewski

    |

    Gość Warszawski 10/2014

    dodane 06.03.2014 00:00

    Instytut Pamięci Narodowej ogłosił nazwiska
12 odnalezionych żołnierzy wyklętych. Zostali oni zidentyfikowani podczas prac ekshumacyjnych w kwaterze „Ł” na wojskowych Powązkach.

    Nazwiska odnalezionych bohaterów zostały odczytane podczas wzruszającej uroczystości w Belwederze. Obecne były rodziny odnalezionych żołnierzy, które otrzymały specjalne noty identyfikacyjne.


    Nie dla nas, a dla nich


    – Jakiś tydzień temu zadzwonił prof. Szwagrzyk i poinformował, że stryj został zidentyfikowany – opowiada Wojciech Tudruj z Lublina, bratanek Edmunda Tudruja, ps. „Mundek”, porucznika z oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. „Mundek” został zabity w więzieniu mokotowskim 7 marca 1949 r. razem ze swoim dowódcą i pięcioma innymi kompanami. – Nawet nie przypuszczaliśmy, że ciało stryja trafiło na cmentarz. Staraliśmy się dowiadywać, gdzie mogło zostać pochowane, ale, jak wiadomo, było to bardzo trudne. Gdy okazało się, że to miejsce może być na Powązkach, byliśmy zaskoczeni. Teraz czuję wielką radość i, mogę powiedzieć, spełniło się moje marzenie – mówi Wojciech Tudruj.
Napływające do oczu łzy utrudniały mówienie synowi zidentyfikowanego admirała Marynarki Wojennej Stanisława Mieszkowskiego, który zabrał głos w imieniu rodzin 12 żołnierzy, ofiar komunistycznego terroru. – Dzisiaj jest dla nas pierwszy dzień, kiedy przestajemy być obywatelami drugiej kategorii. Przybyłem tutaj z wnukami, bo walka o pamięć, którą prowadzimy, jest dla nich, a nie dla nas – mówił.


    Znalezieni i zidentyfikowani


    Pozostali zidentyfikowani żołnierze to: major Wojska Polskiego Jan Czeredys, żołnierz Armii Krajowej Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” Adam Gajdek, porucznik z oddziału „Zapory” Roman Groński, podpułkownik WP Aleksander Adam Kita, żołnierz z oddziału „Zapory” Jerzy Miatkowski, podpułkownik AK Antoni Olechnowicz, podpułkownik WP Marian Orlik, komandor Marynarki Wojennej Zbigniew Przybyszewski, żołnierz AK i NSZ Karol Rakoczy i porucznik Arkadiusz Wasilewski z oddziału „Zapory”. – To początek upamiętnienia na miarę bohaterów – mówił podczas uroczystości prezydent Bronisław Komorowski. Na 27 września została wyznaczona data wspólnego, symbolicznego pogrzebu bohaterskich żołnierzy. Jak mówił prezydent, takie duże uroczystości mogłyby się zacząć na pl. Piłsudskiego przed Grobem Nieznanego Żołnierza, bo przez lata to oni byli „jednym wielkim zbiorowym nieznanym żołnierzem”.
Teraz pamięć o nich wraca. IPN prowadzi projekt „Poszukiwania miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego 1944–1956”. Inni jego uczestnicy to Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Pomorski Uniwersytet Medyczny. We wrześniu 2012 r. rektor tej ostatniej prof. Andrzej Ciechanowicz zawarł porozumienie z prezesem IPN dr. Łukaszem Kamińskim o utworzeniu Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów. Dzięki temu możliwe jest gromadzenie materiału porównawczego od członków rodzin ofiar komunizmu. A to umożliwia identyfikację genetyczną odnalezionych szczątków.


    Czekają na odnalezienie


    Pełnomocnikiem prezes IPN w tej sprawie jest prof. Krzysztof Szwagrzyk. O zadaniu, jakiego się podjął, najlepiej mówią fakty historyczne. Terror komunistyczny lat 1944–1956 przyniósł śmierć ok. 50 tys. osób. Byli skazywani na śmierć wyrokami sądów, ginęli w siedzibach UB albo Informacji Wojskowej, więzieniach i obozach. Co komuniści robili z ciałami? W większości do dzisiaj nie znamy miejsc, gdzie je zakopywali. Dzięki pracy historyków i ekspertów, a wcześniej wysiłkom ze strony rodzin tych ofiar, niektóre miejsca udało się ustalić. – Najważniejszym działaniem, które IPN musi wykonać w tym roku, jest doprowadzenie do trzeciego etapu prac ekshumacyjnych, poszukiwawczych na kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach, w czasie których będziemy się starali odnaleźć tych około 90 więźniów, których szczątki z pewnością tam się znajdują – powiedział prof. Szwagrzyk. – Problem z ich wydobyciem polega na tym, że znajdują się pod współczesnymi pomnikami. Poza tym poza kwaterą „Ł” mamy w tym roku jeszcze plan na dwa inne miejsca do przebadania w Warszawie – tłumaczył historyk. Te miejsca to cmentarz przy ul. Wałbrzyskiej i teren wyścigów konnych na Służewcu. W dalszej kolejności badane mają być kwatery na Cmentarzu Bródnowskim. Według informacji IPN, w kilkunastu miejscach Warszawy może spoczywać tysiąc ofiar komunistycznych represji.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół