• facebook
  • rss
  • Czuwanie z relikwiami

    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 15/2014

    dodane 10.04.2014 00:00

    Do namiotu ze szczątkami błogosławionego ojca świętego ustawiła się długa kolejka. – Cieszymy się z kanonizacji – mówili warszawiacy.

    Co roku przyjeżdżam tu po siły – nie ukrywa Teresa, 60-letnia mieszkanka Warszawy. Tak jak wielu innych warszawiaków po skończonym czuwaniu ustawiła się w kolejce do indywidualnej adoracji relikwii Jana Pawła II wystawionych w specjalnym namiocie na pl. Piłsudskiego. Przez wstawiennictwo błogosławionego papieża chce prosić o łaski nie tylko dla siebie, ale i dla całej rodzinny. Z Janem Pawłem II wiąże ją ta sama data urodzenia – 18 maja.

    – On obchodził moje urodziny, a ja jego, choć o tym nie wiedział. Całe moje życie splatało się z jego pontyfikatem. I tak jest do dziś – mówi i na potwierdzenie tych słów dodaje: – Mam problem z chodzeniem, ale kiedy tu wyruszam, okazuje się, że nic mi nie dolega. Czuwanie tradycyjnie rozpoczęło się o godz. 21. Jego tematem przewodnim było powołanie do świętości. Poprowadzili je przedstawiciele warszawskich parafii w myśl motta obchodów kanonizacyjnych: „Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść pod prąd”. Licznie zebrani na placu Piłsudskiego warszawiacy mogli wysłuchać kilku świadectw o wpływie nauczania Jana Pawła II, wybranych fragmentów homilii oraz pieśni w wykonaniu Chóru Centrum Myśli Jana Pawła II. Podczas wspólnej modlitwy prosili Boga m.in. o odwagę dążenia do świętości. O 21.37, w godzinie odejścia Jana Pawła do domu Ojca, zabrzmiał sygnał na trąbce. Następnie błogosławieństwa relikwiami udzielił kard. Kazimierz Nycz. – Przygotujmy się dobrze do kanonizacji obu papieży – zaapelował kardynał i zachęcił, by polscy katolicy dopisali na biało-czerwonych flagach z imieniem Jana Pawła II również imię Jana XXIII, gdyż 27 kwietnia w Rzymie odbędzie się kanonizacja dwóch papieży. – Jesteśmy członkami jednego Kościoła. Kościoła Jana Pawła II i Jana XXIII, papieża Franciszka i Benedykta XVI – mówił kard. Nycz. Po błogosławieństwie relikwiami błogosławionego papieża warszawiacy zaśpiewali „Barkę”, jego ulubioną pieśń. Do końca panowała atmosfera modlitewnej zadumy, ale i kanonizacyjnej radości. – Ojca świętego noszę w swoim sercu. W tym szczególnym czasie wszyscy powinniśmy być razem – mówi Władysław Augustyniak, 80-letni mieszkaniec Warszawy, który co roku uczestniczy w czuwaniu. Wiele osób przynosiło znicze, które ustawiane były pod papieskim krzyżem oraz pod specjalnie rozstawionym wizerunkiem błogosławionego. Niektórzy klękali, by się przy nim modlić.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół